Norweskie problemy w Oberstdorfie. Koronawirus Graneruda i wielkie nerwy w „drużynówce”
Norweska drużyna mieszana w Oberstdorfie, od lewej: Halvor Egner Granerud, Maren Lundby, Robert Johansson, Silje Opseth (fot. Julia Piątkowska)

Norweskie problemy w Oberstdorfie. Koronawirus Graneruda i wielkie nerwy w „drużynówce”

Jeszcze przed rozpoczęciem Mistrzostw Świata w Oberstdorfie wydawało się, że Halvor Egner Granerud jest murowanym faworytem do zdobycia nawet dwóch złotych medali, a norweska ekipa może do tego dołożyć tytuł w rywalizacji drużynowej. Sytuacja mocno się jednak skomplikowała. Faworyt po zarażeniu się koronawirusem opuści Niemcy bez indywidualnego medalu, a ekipa trenera Stoeckla zaliczała w „drużynówce” wpadkę za wpadką.

 

Niespełniony faworyt bez podium i z COVID-em

Mistrzostwa Swiata Oberstdorf2021 treningimezczyznHS106 fotJuliaPiatkowska 34 - Norweskie problemy w Oberstdorfie. Koronawirus Graneruda i wielkie nerwy w "drużynówce"
Halvor Egner Granerud (fot. Julia Piątkowska)

Nawet dyskwalifikacja po zajęciu pierwszego miejsca w Rasnovie nie ostudziła zapału Norwegów, którzy byli niemal pewni sukcesu swojego wielkiego asa. Halvor Egner Granerud, który wygrał do tej pory jedenaście konkursów wydawał się być zdecydowanym faworytem czempionatu w Bawarii. Już podczas treningów i kwalifikacji na normalnej skoczni 24-letni skoczek imponował równą i wysoką formą plasując się kilkukrotnie na czele licznej stawki. Dorzucił do tego bardzo pewnie wygrane kwalifikacje.

W konkursie na Schattenbergschanze HS-106 stało się jednak to, co tkwiło z tyłu norweskich głów i to czego Norwegowie nie chcieli pewnie głośno mówić. Niesprzyjające warunki wietrzne, do tego jak później przyznawali trenerzy towarzysząca faworytowi presja, spowodowała zbyt duże napięcie i tylko 99 metrową odległość. Atak z szesnastej pozycji zajmowanej na półmetku powiódł się tylko po części. 103 metrowy skok pozwolił znacznie awansować, jednak skończyło się na czwartym miejscu, zaledwie 1,8 punktu od medalowej pozycji. Po konkursie nie brakowało gorzkich słów i wyraźnych oznak rozczarowania. Po kilku dniach przyszła jednak refleksja, że szansa na rehabilitację na dużej skoczni HS-137 przyjdzie już niebawem.

Jak doskonale wiemy, tak się jednak nie stało. Pomimo (jak zapewniali Norwegowie) bezkompromisowego podejścia do reżimu sanitarnego i stosowania wszelkich sposobów na minimalizację ryzyka zarażenia, dzień przed kwalifikacjami Halvor Egner Granerud otrzymał pozytywny wynik testu na obecność koronawirusa. To automatycznie oznaczało koniec marzeń nie tylko o indywidualnym medalu, ale po prostu koniec mistrzostw świata dla dominatora sezonu 2020/2021. Oznaczało to jednocześnie, że wielki faworyt wyjedzie z Oberstdorfu bez indywidualnego medalu.

 

Osłabiony Granerud i „podejrzany” Johansson

Mistrzostwa Swiata Oberstdorf2021 treningimezczyznHS106 fotJuliaPiatkowska 29 - Norweskie problemy w Oberstdorfie. Koronawirus Graneruda i wielkie nerwy w "drużynówce"
Robert Johansson (fot. Julia Piątkowska)

Jak się okazało, to nie było jednak największe zmartwienie norweskiej ekipy. Lider zespołu nie mógł narzekać na potencjalnie „fałszywy” wynik testu, gdyż sam potwierdził że infekcja mu doskwiera, a jego samopoczucie drastycznie się pogorszyło. Skoczek z Trondheim zaczął odczuwać osłabienie organizmu, miał też podwyższoną temperaturę i mdłości. Granerud automatycznie został odizolowany od zespołu i poddany co najmniej dwutygodniowej kwarantannie. Na jego szczęście Międzynarodowa Federacja Narciarska (FIS) nie znalazła zastępstwa za wszystkie odwołane konkursy turnieju Raw Air i Norweg już będąc na kwarantannie mógł się cieszyć z pewnego triumfu w klasyfikacji generalnej Pucharu Świata. Co więcej, po dwóch dniach gorszego samopoczucia, lider ekipy „Wikingów” odzyskał wigor i sam przyznał, że najprawdopodobniej najgorsze ma już za sobą.

Warto jednak zauważyć spore zaufanie „na kredyt”, jakim lokalne władze obdarzyły Norwegów. „Wikingowie” po deklaracji o braku bliskich kontaktów Graneruda z innymi członkami drużyny, zostali dopuszczeni do dalszej części mistrzowskich zmagań w Oberstdorfie. W mediach nie brakowało jednak obrazków choćby z konferencji prasowej, podczas której norwescy skoczkowie przebywają obok siebie bez maseczek ochronnych i podają sobie ten sam mikrofon nie mając na dłoniach rękawiczek. W tym gronie był także Robert Johansson, który na kilka godzin przed konkursem na dużej skoczni… sam zaczął odczuwać niepokojące objawy, w tym ból głowy. Wynik dodatkowego testu który postanowił wykonać, był jednak negatywny. Skończyło się znakomitymi skokami w konkursie i wywalczeniem indywidualnego srebrnego medalu.

 

Fatalna drużynówka, przekleństwa Tande i zmienna Lundby

Mistrzostwa Swiata Oberstdorf2021 konkurskobiet normalhill fotJuliaPiatkowska 77 - Norweskie problemy w Oberstdorfie. Koronawirus Graneruda i wielkie nerwy w "drużynówce"
Maren Lundby (fot. Julia Piątkowska)

Słodko-gorzki rollercoaster Norwegów był jednak kontynuowany w rywalizacji drużynowej wieńczącej czempionat w Oberstdorfie. Kiedy wydawało się, że podopieczni trenera Stoeckla mimo braku lidera (Graneruda) będą się liczyć w walce o złoto… nadszedł pierwszy skok Mariusa Lindvika. I już ta próba mocno zweryfikowała medalowe nadzieje Norwegów. Później znacznie słabiej od najgroźniejszych rywali spisał się Daniel Andre Tande i praktycznie już wtedy było wiadomo, że o podium będzie niezwykle trudno. Swojej drużyny z zapaści nie zdołali wyciągnąć nawet solidnie skaczący Johann Andre Forfang oraz Robert Johansson. Skończyło się na zaskakująco niskiej szóstej pozycji i ogromnej stracie nie tylko do triumfujących Niemców (72,5 pkt), ale też do trzecich Polaków (57,1 pkt). Niektórzy norwescy skoczkowie nie ukrywali swojej frustracji, a najbardziej zdenerwowany był Daniel Andre Tande, który mimo obecności kamery nie zamierzał unikać przekleństw.

Na uwagę zasługuje jeszcze jeden detal, związany z podejściem całej norweskiej reprezentacji do reżimu sanitarnego. Przed drużynową rywalizacją kobiet, przypadek wirusa SARS-CoV-2 wykryto u trenera słoweńskich skoczkiń, Zorana Zupancica. Mimo tego do startu dopuszczone zostały jego podopieczne, które same otrzymały negatywne wyniki testów. Zaskoczenia taką decyzją nie ukrywała norweska zawodniczka Maren Lundby, która zaznaczała, że słoweńska ekipa jest ze sobą bardzo zżyta i nie brakuje wśród nich przyjacielskich uścisków, co mogłoby stwarzać ryzyko kolejnych infekcji. Wszak z podobnego powodu w dalszej części mistrzostw świata nie zobaczyliśmy całej włoskiej ekipy (męskiej i żeńskiej), mimo iż koronawirusem zaraziła się jedna zawodniczka Jessica Malsiner oraz jeden z członków jej sztabu szkoleniowego. Późniejszy przypadek COVID-19 u Halvora Egnera Graneruda nie przeszkadzał jednak Lundby uczestniczyć w kolejnych konkursach czempionatu (i zdobyć złotego medalu na dużej skoczni), mimo iż sama znajdowała się z nim na jednym stopniu podium podczas ceremonii drużyn mieszanych, gdzie Norwegowie odbierali srebrny medal.

Jedno jest pewne. Maren Lundby pozostanie mistrzynią świata A.D. 2021, a Halvor Egner Granerud w Planicy odbierze Kryształową Kulę za triumf w klasyfikacji generalnej Pucharu Świata 2020/2021. O ile oczywiście do tego czasu… otrzyma negatywny wynik testu na koronawirusa i opuści kwarantannę.

 

Bartosz Leja,
źródło: NRK.no / Dagbladet.no / informacja własna

 

Podziel się:

Dodaj komentarz