Włoscy skoczkowie też wcześniej kończą sezon. Alex Insam: „Trudno to zrozumieć”
Alex Insam (fot. Julia Piątkowska)

Włoscy skoczkowie też wcześniej kończą sezon. Alex Insam: „Trudno to zrozumieć”

Docierają do nas kolejne nienajlepsze wieści dotyczące sytuacji we włoskich skokach narciarskich. Po tym jak siostry Malsiner poinformowały, że tej zimy już nie wystartują, Włoski Związek Sportów Zimowych (FISI) zdecydował, że na międzynarodowej arenie w finałowych konkursach nie wystąpią też skoczkowie. „To smutne, trudno to zrozumieć” – pisze Alex Insam.

 

Przerwane mistrzostwa i koniec sezonu skoczkiń

Puchar Swiata Rasnov2021 fotDanielMaximilianMilata 6 - Włoscy skoczkowie też wcześniej kończą sezon. Alex Insam: "Trudno to zrozumieć"
Jessica i Lara Malsiner (fot. Daniel Maximilian Milata)

O tym, że relacje pomiędzy zawodnikami, a działaczami FISI nie są najlepsze, dobitnie mogliśmy się przekonać po COVID-owym zamieszaniu na Mistrzostwach Świata w Obestdorfie. Na półmetku imprezy pozytywny wynik testu na obecność koronawirusa otrzymała Jessica Malsiner, która od razu wylądowała na kwarantannie. Wszyscy pozostali zawodnicy i zawodniczki mieli wyniki negatywne, ale nie zostali dopuszczeni do dalszej części czempionatu. Co więcej Włoski Związek Sportów Zimowych miał wówczas zdecydować o odesłaniu zarówno skoczkiń, jak i skoczków do kraju.

Niezadowolenia z tej decyzji nie ukrywała szczególnie siostra zakażonej koronawirusem zawodniczki, Lara Malsiner. Bardzo zawiedzeni takim obrotem sprawy byli też włoscy skoczkowie, którzy nie mieli bliskich kontaktów ze swoimi rodaczkami, co teoretycznie powinno im dawać możliwość dalszych startów. Wszak nawet po wykryciu wirusa SARS-CoV-2 u Halvora Egnera Graneruda, w kolejnych konkursach mistrzostw brali udział jego koledzy z norweskiej drużyny. Stało się jednak inaczej i Włosi mogli mieć w perspektywie jedynie finałowe konkursy w Planicy, Niżnym Tagile i Czajkowskim.

Jakieś było więc ich zdziwienie, kiedy rodzima federacja poinformowała, że tej zimy już nie wystartują. Najpierw czerwone światło na start w rosyjskim turnieju Blue Bird otrzymały skoczkinie, a konkretnie Jessica i Lara Malsiner. „To dla nas koniec sezonu. Przez chwilę zastanawiałam się jak podzielić się z wami swoim wielkim rozczarowaniem. Wiem, że wszystko, co w tym momencie przyszłoby mi do głowy zostałoby uznane za obraźliwe wobec włoskiej federacji narciarskiej. Więc nic nie powiem… Jak wszyscy, którzy chcą uwolnić wewnętrze demony, ale milczą z powodu konsekwencji. Szczerze mówiąc nie rozumiem takiej decyzji. Przez cały sezon jeździłyśmy na wszystkie zawody Pucharu Świata, a teraz przez ostatnimi konkursami w Rosji pojawiają się problemy, pomimo poddania się kwarantannie przez ostatnie czternaście dni, a także otrzymania pięciu negatywnych wyników testów” – napisała druga z sióstr.

 

Ostatnie tchnienia włoskich skoków?

Mistrzostwa Swiata Oberstdorf2021 hs106normalnaskocznia fotJuliaPiatkowska 54 - Włoscy skoczkowie też wcześniej kończą sezon. Alex Insam: "Trudno to zrozumieć"
Giovanni Bresadola (fot. Julia Piątkowska)

Wczoraj o ostatecznej decyzji FISI w sprawie występu w Planicy poinformował na Instagramie Alex Insam. „Federacja poinformowała nas, że sezon już się dla nas zakończył. Wciąż nie mogę w to uwierzyć. To zbyt smutne i trudne do zrozumienia. Chcę Wam wszystkim podziękować za wsparcie. Będę walczył o przyszłość i dam z siebie wszystko” – skwitował 23-letni skoczek. „Miałem nadzieję na moje pierwsze 200 metrowe loty w Planicy… Ale sezon we Włoszech kończy się miesiąc wcześniej niż zwykle” – napisał z kolei Francesco Cecon. Mimo, że oficjalnie powodów decyzji nie podano, można się domyślać, że COVID-owe przypadki mogły być tylko korzystną dla federacji wymówką, aby nie wydawać i tak okrojonych funduszy na start skoczków i skoczkiń w kolejnych tej zimy konkursach.

Oczywiście nie można nie zauważyć, że wyniki osiągane przez reprezentantów Italii tej zimy, nie zachwycają. W klasyfikacji generalnej Pucharu Świata po punkty sięgali jedynie Giovanni Bresadola (8 pkt / 64. miejsce) oraz Alex Insam (1 pkt / 74. miejsce), a w Pucharze Narodów Włosi znajdują się za Kanadą, Estonią, Francją, a nawet Bułgarią mającą jedynie Vladimira Zografskiego. Niewiele lepiej sytuacja wygląda w Pucharze Kontynentalnym i cyklu FIS Cup, w którym najwyżej klasyfikowany zawodnicy, czyli Insam i Bresadola, zajmują odpowiednio 57. i 35. miejsce. Nie sposób jednak nie zauważyć progresu, który tej zimy poczynił drugi z nich, a także tego, że brak wsparcia ze strony federacji i absencja zawodników w międzynarodowych zawodach może spowodować „zwijanie się” tej dyscypliny sportu we Włoszech.

Tym bardziej niezrozumiałe jest podejście do włoskich skoczkiń, które w Pucharze Świata radzą sobie całkiem solidnie. Lara Malsiner zajmuje obecnie 22., a Jessica Malsiner 25. miejsce w klasyfikacji generalnej. Włoszki mieszczą się też w ósemce żeńskiego Pucharu Narodów. Niestety trzeba podkreślić, że skoki narciarskie w Włoskim Związku Sportów Zimowych są traktowane jako dyscyplina „na doczepkę”. Na zdecydowanie większe wsparcie finansowe może liczyć choćby narciarstwo alpejskie i co najmniej kilka innych narciarskich konkurencji. Wielokrotnie wspominał o tym choćby trener Łukasz Kruczek, który w latach 2016-2019 pełnił funkcję trenera włoskiej kadry skoczków. Wiele wskazuje na to, że sytuacja w najbliższy czasie się nie zmieni. Może to oznaczać, że za kilka lat w skokach narciarskich zabraknie kolejnego kraju z wieloletnimi tradycjami.

 

Bartosz Leja,
źródło: Instagram / informacja własna

 

Podziel się:

Dodaj komentarz