Poważny upadek Daniela André Tande, są nowe informacje o stanie zdrowia Norwega
Daniel Andre Tande (fot. Julia Piątkowska)

Poważny upadek Daniela André Tande, są nowe informacje o stanie zdrowia Norwega

Groźnie wyglądającego upadku podczas serii próbnej przed dzisiejszym konkursem indywidualnym rozgrywanym w ramach Pucharu Świata w Planicy doznał Norweg Daniel André Tande. Mistrz świata w lotach z 2018 roku upadł bezwładnie na zeskok i na tę chwilę znajduje się w śpiączce farmakologicznej.

 

Koszmarny upadek Tande

Daniel André Tande tuż po wyjściu z progu runął na zeskok na 99. metrze obiektu w Planicy. Skoczek zsunął się na sam dół Letalnicy i najprawdopodobniej od razu stracił przytomność. Zawodnikowi był intubowany w celu zapewnienia drożności dróg oddechowych, podano mu też tlen. W karetce był nieprzytomny. Po ustabilizowaniu jego stanu, Norweg helikopterem został przetransportowany do szpitala w Lublanie.

Jak poinformowała później w komunikacie Międzynarodowa Federacja Narciarska (FIS), stan zdrowia zawodnika przebywającego w szpitale pod opieką służb medycznych jest stabilny, Tande oddycha samodzielnie. Norweg zostanie dokładnie zbadany, a kolejne informacje o sytuacji skoczka dostaniemy dopiero za 24 godziny, kiedy badania zostaną powtórzone. Najpierw zostaną one jednak przekazane rodzinie skoczka, a także Norweskiemu Związkowi Narciarskiemu. 

Według TVP Sport urazy, które odniósł Noweg nie zagrażają jego życiu. Tande złamał obojczyk, ale prognozy są obiecujące. Mimo optymizmu lekarzy zawodnik został wprowadzony w śpiączkę farmakologiczną. Jeszcze tuż po samym upadku, Karl Geiger w rozmowie z niemiecką telewizją przyznał, że pierwsze zasłyszane przez niego słowa dotyczące stanu Norwega nie były optymistyczne. – Chciałem od razu dowiedzieć się, co się dzieje. Powiedziano mi, że jeszcze nie wiadomo czy Daniel przeżyje. Czasami zapominamy, jak duża jest to skocznia i że upadek na niej może zagrażać życiu – powiedział zawodnik, który swój skok w rundzie próbnej oddawał tuż po feralnym zdarzeniu.

 

Złamany obojczyk i przebite płuco Norwega

Dyrektor sportowy norweskiej kadry podkreśla, że wypadek Daniela André Tande to nie jest coś, co zarówno kibice jak i inni zawodnicy chcą oglądać podczas zawodów skoków narciarskich. Clas Brede Bråthen przyznał, że jest zdruzgotany upadkiem Tande. – Daniel jest w najlepszych rękach. Będzie przechodził badania. Widziałem ten upadek na żywo, to był dramatyczne. To zawsze boli kiedy widzi się, że ktoś kogo się ceni, doznaje takich obrażeń. Wtedy dopiero dociera do nas, że to nie jest coś co chcemy widzieć w sporcie. Niestety dzisiaj musieliśmy to oglądać – mówił dyrektor sportowy ekipy Wikingów. 

Trener Norwegów podobnie jak wszyscy kibice bardzo przejął się upadkiem swojego zawodnika. Alexander Stöckl zdradza również, że cała jego drużyna, w tym sam Halvor Egner Granerud wypadek Tande mieli gdzieś z tyłu głowy. – Wszyscy chłopcy są dotknięci tym upadkiem. Takie sytuacje zawsze są ciężkie. Kiedy widzisz, że zawodnik dostaje podmuch wiatru i po prostu upada. Trzeba mieć tylko nadzieję na najlepsze. Mam nadzieję, że u niego wszystko w porządku, to teraz najważniejsze – skwitował.

Dodajmy, że wspomniany lider klasyfikacji generalnej Pucharu Świata sam miał też spore problemy podczas swojego skoku, a zmagania zakończył na odległej 37. pozycji. Po słabszej próbie wykonał znaczący gest, charakterystyczny również dla Tande. – To jeden z najgorszych dni jakie kiedykolwiek miałem na skoczni. Jutro nowy dzień i oby dobre wieści ze szpitala – skomentował Granerud.

Według najnowszych informacji, które w komunikacie prasowym przekazała lekarka reprezentacji Norwegii Guri Ranum Ekås, urazy Daniela André Tande są poważne, ale nie zagrażają jego życiu. – Sytuacja jest stabilna, jest w śpiączce farmakologicznej, ma złamany obojczyk i przebite płuco. Jest uważnie obserwowany i jutro przejdzie nowe badania. Prowadzimy na bieżąco rozmowy z lekarzami, którzy zajmują się nim w szpitalu – mówi Norweżka.

 

 

 

 

 

Weronika Brodowska, Łukasz Serba,
źródło: FIS  / NRK / ZDF / TVP

 

Podziel się:

Dodaj komentarz