Muzyka, malowanie i kucie żelaza, czyli Takanashi, Kriznar i Kramer przed finałem sezonu
Marita Kramer (fot. LOC Chaikovsky)

Muzyka, malowanie i kucie żelaza, czyli Takanashi, Kriznar i Kramer przed finałem sezonu

Marita Kramer kolejnym nokautującym zwycięstwem potwierdziła, że jest zdecydowaną dominatorką turnieju Blue Bird w Rosji. Na skoczni normalnej w Czajkowskim na drugim stopniu podium uplasowała się obecna liderka Pucharu Świata, Japonka Sara Takanashi, a czołową trójkę uzupełniła Słowenka Nika Kriznar. Zawodniczki po piątkowym konkursie mówiły nie tylko o sporcie…

 

Kramer: „Kobiety potrafią skakać na wysokim poziomie”

MaritaKramer guitar fotLOCChaikovsky 300x200 - Muzyka, malowanie i kucie żelaza, czyli Takanashi, Kriznar i Kramer przed finałem sezonu
Marita Kramer (fot. LOC Chaikovsky)

Marita Kramer do dwóch zwycięstw w Niżnym Tagile, dorzuciła dziś imponujące zwycięstwo w Czajkowskim. Na normalnej skoczni Śnieżynka (HS-102) oddała skoki na odległość 99,5 i 100 metrów, uzyskując ponad 23 punktową przewagę nad drugą w stawce Sarą Takanashi. Kramer umocniła się tym samym na pozycji liderki rosyjskiego tournée. Mistrzyni świata juniorek z 2020 roku nie tylko w Rosji, ale w czasie całego sezonu pokazywała wysoką formę mimo tego, że ta zima nie należała do najłatwiejszych.

Przypomnijmy, że w trakcie Pucharu Świata w Rasnovie zawodniczka została wycofana z rywalizacji z powodu fałszywego wyniku testu na obecność koronawirusa, a w trakcie Mistrzostw Świata w Oberstdorfie otarła się na podium. Już teraz można jednak śmiało powiedzieć, że dla 19-letniej Austriaczki sezon 2020/2021 był najlepszym w jej dotychczasowej karierze. Aktualnie Kramer zajmuje trzecią pozycję w klasyfikacji generalnej Pucharu Świata i przed finałowym niedzielnym konkursem traci do liderującej Takanashi 66 punktów. 

Myślę, że od Oberstdorfu moje skoki są bardzo dobre. Wiem, że wcześniej też były w porządku, ale teraz są coraz lepsze. Dzisiejszy dzień był trochę nerwowy, ale próbowałam skupić się na tym co mam zrobić i ostatecznie jestem bardzo szczęśliwa z moich skoków – powiedziała po swoim siódmym pucharowym zwycięstwie w karierze Marita Kramer. Austriaczka mimo tego, że aktualnie skacze najlepiej i odlatuje rywalkom na kilka metrów, nie pokusiła się o określenie siebie samej najlepszą skoczkinią świata. – Trudno powiedzieć czy faktycznie jestem najlepsza. Myślę, że po prostu oddaje bardzo dobre skoki i przede wszystkim chcę pokazać, że kobiety również potrafią skakać na bardzo wysokim poziomie. Moja forma jest bardzo motywująca, więc po prostu cieszę się z moich skoków – przyznała.

 

Takanashi pobija rekord Ahonena

Ito Takanashi Maruyama fotLOCChaikovsky 300x200 - Muzyka, malowanie i kucie żelaza, czyli Takanashi, Kriznar i Kramer przed finałem sezonu
Japońskie skoczkinie, od lewej: Ito, Takanashi, Maruyama (fot. LOC Chaikovsky)

Prowadzenie w klasyfikacji generalnej Pucharu Świata kobiet po raz drugi tej zimy przejęła od Niki Kriznar Sara Takanashi. W piątkowym konkursie w Czajkowskim 24-letnia Japonka zajęła drugie miejsce oddając dwa równe skoki na 94,5 metra. Przed finałowym niedzielnym skokiem, reprezentantka Kraju Kwitnącej Wiśni nie może czuć się pewna wywalczenia swojej piątej w karierze Kryształowej Kuli. Zaledwie 15 punktów za nią jest wspomniana już Kriznar. Jeżeli Takanashi utrzymałaby prowadzenie w klasyfikacji generalnej, jako pierwsza przedstawicielka skoków narciarskich miała by w swoim dorobku pięć kryształowych trofeów. Dodajmy, że po cztery takie zdobycze mają na swoim koncie poza Japonką Fin Matti Nykaenen oraz Polak Adam Małysz.

Podopieczna trenera Tomoharu Yokokawy dziś została także rekordzistką w innej imponującej klasyfikacji. Takanashi zdobywając swoje 109. pucharowe podium w karierze wyprzedzając znakomitego fińskiego zawodnika Janne Ahonena, który w swoim dorobku ma 108. podiów. Ponadto w klasyfikacji generalnej rosyjskiego turnieju Blue Bird Japonka zajmuje drugie miejsce. W przypadku tego cyklu o zwycięstwo będzie jednak trudno, bo jej strata do liderującej Kramer wynosi aż 44,4 punktu.

Mimo ciągłej obecności w czołówce, 24-latka wciąż dąży do ideału w swoich skokach. – To cieszy, że jestem tak wysoko w konkursach nawet mimo tego, że moja technika nie jest najlepsza. Skupiam się już na następnych zawodach i w jestem zadowolona z moich występów – podsumowała i przyznała, że cieszy się na zakończenie sezonu na dużym obiekcie w Czajkowskim. – Mam miłe wspomnienia z tym miejscem i nie mogę doczekać się skoków na dużej skoczni. Znam dobrze ten obiekt, dużo razy tutaj skakałam i bardzo go lubię – skwitowała.

 

Kriznar gotowa na walkę o Kryształową Kulę

NikaKriznar sing fotLOCChaikovsky 300x200 - Muzyka, malowanie i kucie żelaza, czyli Takanashi, Kriznar i Kramer przed finałem sezonu
Nika Kriznar (fot. LOC Chaikovsky)

Na trzecim miejscu konkursu jak i cyklu Blue Bird znalazła się Nika Kriznar. Słowenka poszybowała 91,5 oraz 94 metry, co nie pozwoliło jej jednak utrzymać pozycji liderki Pucharu Świata. Mimo tego 21-letnia Słowenka przyznała, że jej skoki wciąż są bardzo dobre i nie zamierza składać broni w walce o Kryształową Kulę. – Tegoroczny finał jest dla mnie bardzo udany. Moja głowa jest pełna myśli, ale wiem dokładnie co mam robić skacząc tutaj. Myślę, że potrzebuję się tylko zrelaksować i zrobić to co już pokazywałam w tym sezonie. Moim zdaniem jestem gotowa i moje przygotowania były dobre – zapewniła. 

Przed skoczkiniami ostatni konkurs na dużej skoczni, na której Słowenka już raz stawała na podium. – Dwa lata temu tu skakałam. Tamten sezon nie był dla mnie zbyt dobry i tylko tutaj byłam zadowolona, ponieważ zajęłam trzecie miejsce. Mam z tym miejscem dobre wspomnienia i jestem podekscytowana – przyznała. 

Warto wspomnieć, że skoczkinie w Rosji nie mają czasu na nudę. Organizatorzy za każdym razem starają się zorganizować wolny czas w ciekawy sposób. W tym roku skoczkinie  mogły spróbować swoich sił malując, śpiewając i grając na instrumentach muzycznych, a nawet wykuwając z żelaza miniaturki trofeum „rajskiego ptaka” (Blue Bird). – To była bardzo dobra alternatywa dla wszystkich zwyczajnych czynności, które wykonujemy podczas zawodów. Wszyscy uważamy, że tutaj nie dało się nudzić. Najbardziej nie mogę się doczekać teledysku z naszym śpiewem – przyznała Kramer. Wtórowała jej Kriznar zadowolona z aktywnego spędzenia wolnego czasu w Rosji. – To było świetnie. Kiedy śpiewałyśmy było na początku troszkę stresu, ale później każdemu się to spodobało. Wspaniale być tutaj i myślę, że zakończenie sezonu będzie cudowne – zapewniła.

Słowenka przyznała jednocześnie, że tęskni w dobie pandemii za możliwością udania się do Teatru Opery i Baletu w Permie, gdzie przed dwoma laty skoczkinie wizytowały wraz ze sztabami szkoleniowymi. – To było niesamowite. Miałyśmy ładne suknie i wszystkie wyglądałyśmy pięknie.

 

Emilia Kryzel,
informacja własna

 

Podziel się:

Dodaj komentarz