Nowy kompleks skoczni i Puchar Świata w Rzeszowie? Ambitne plany na Podkarpaciu (Prima Aprilis)
Wizualizacja jednej ze skoczni w Matysówce (fot. Areen)

Nowy kompleks skoczni i Puchar Świata w Rzeszowie? Ambitne plany na Podkarpaciu (Prima Aprilis)

W Polsce od dawna trwa dyskusja związana ze stanem „infrastruktury skoczniowej” w naszym kraju i liczby profesjonalnych obiektów pozwalających na oddawanie bezpiecznych skoków. Teraz okazuje się, że już niebawem poważną konkurencją skoczni w Zakopanem, Wiśle i Szczyrku, staną się obiekty… w Rzeszowie.

 

Do tej pory najbardziej znanym kompleksem skoczni w województwie podkarpackim był ten w Zagórzu. Znajdują się tam trzy obiekty treningowe (K-10, HS-22 i HS-44) dla najmłodszych zawodników, pokryte igelitem. I mimo, że od co najmniej kilkunastu lat trwają dyskusje na temat rozbudowania kompleksu o 85-metrową skocznię, która miałaby się znajdować tuż przy dotychczas istniejących, nic z tych planów nie wychodzi.

Niegdyś na Podkarpaciu znajdowało się więcej profesjonalnych centrów narciarskich, jak choćby w Dukli, Ustrzykach Dolnych, Sanoku, czy Iwoniczu-Zdroju, gdzie skoki oddawał nawet słynny niemiecki zawodnik Jens Weissflog. Aktualnie jednak, po skoczniach tych albo nie zostały żadne widoczne ślady, albo jedynymi pozostałościami są kompletne ruiny, które stanowiąc apetyczny kąsek jedynie dla żądnych wrażeń skoczniołazów. 

Obecnie w Polsce znajduje się zaledwie kilka czynnych skoczni narciarskich posiadających homologację Międzynarodowej Federacji Narciarskiej umożliwiającej rozgrywanie międzynarodowych konkursów rangi FIS. Mamy oczywiście dwie duże skocznie, czyli Wielką Krokiew im. Stanisława Marusarza w Zakopanem (HS-140), a także skocznię im. Adama Małysza w Wiśle (HS-134). Ponadto jest normalna (HS-104) i średnia (HS-75) skocznia Skalite w Szczyrku, a w budowie jest normalna Średnia Krokiew (K-95) w Zakopanem. W naszym kraju jest jeszcze kilka mniejszych obiektów stanowiących bardzo istotny element treningowy szczególnie dla zawodników z Podhala oraz Beskidów.

Okazuje się jednak, że już niebawem do przodu mogą ruszyć także podkarpackie skoki narciarskie, posiadające wszak wspaniałe tradycje. Mieszkańcy Rzeszowa doskonale słyszeli już o planach wybudowania ośrodka narciarskiego w Matysówce, która od 2019 roku wchodzi w skład miasta. Jeszcze w styczniu do Urzędu Miasta miała się zgłosić firma, która w swojej ofercie poza stokiem narciarskim zaproponowała znaczne rozszerzenie oferty, tak aby ośrodek sportowo-rekreacyjny na tym terenie był nie tylko dobrym miejsce dla aktywności fizycznej mieszkańców i przyjezdnych, ale także stał się wielkim centrum narciarstwa klasycznego.

Według nieoficjalnych informacji, na Matysówce mają powstać trasy biegowe, a także imponujący kompleks skoczni o roboczej póki co nazwie „Areena”. W skład centrum ma wejść aż pięć skoczni narciarskich, wśród których będą obiekty HS-22, HS-48, HS-77, HS-105, a także największa z nich, HS-150. Ostatni z nich, który stanie się jednocześnie największą „dużą” skocznią narciarską na świecie, ma umożliwiać loty nawet za granicę 160. metra.

Nie jest jeszcze znany dokładny termin realizacji całego przedsięwzięcia, jednak już teraz zakulisowo mówi się o chęci zorganizowania w rzeszowskiej Matysówce zawodów Pucharu Świata w skokach narciarskich w ciągu najbliższych pięciu lat. Miejmy nadzieję, że do skoczniowego krajobrazu w Polsce faktycznie dołączy niedługo, długo oczekiwany kompleks na Podkarpaciu.

Mimo, że artykuł ten był tylko prima aprilisowym żartem, to chcielibyśmy, aby w rzeczywistości było inaczej. Mamy nadzieję, że choć niektórzy z Was wyobrazili sobie wielki kompleks skoczni na Podkarpaciu, i że takie plany w przyszłości będą mogły stać się faktem.

 

Bartosz Leja,
informacja własna

 

Podziel się:

Dodaj komentarz