You are currently viewing Anna Twardosz: „Na ten moment nie czuję się na tyle pewnie, żeby skakać na mamutach”
Anna Twardosz (fot. Julia Piątkowska)

Anna Twardosz: „Na ten moment nie czuję się na tyle pewnie, żeby skakać na mamutach”

Niedawno opublikowany kalendarz Pucharu Świata kobiet na sezon 2021/2022, wywołał wiele kontrowersji w związku z brakiem konkursów na skoczniach do lotów narciarskich. Głos w sprawie zabrała również najlepsza polska skoczkini ubiegłego sezonu, Anna Twardosz. 20-latka opowiedziała nam również o wrażeniach po „życiowej” zimie, a także o sytuacji kobiecych skoków w Polsce.

 

Anna Fergisz: Niedawno ogłoszone nowe kalendarze na przyszły sezon, wywołały wiele kontrowersji. Szczególnie w związku z brakiem zawodów kobiet na obiekcie „mamucim”. Jakie jest Twoje zdanie w tej sprawie?

Anna Twardosz: Według mnie może piętnaście czołowych dziewczyn jest gotowych, aby skakać na tak dużym obiekcie. Większość nie radzi sobie aż tak super w locie. Moim zdaniem potrzeba jeszcze dwa, trzy lata na przygotowanie się do tego. Ja sama na ten moment nie czuję się na tyle pewnie, żeby skakać na mamutach. Nawet na małych skoczniach widać przepaść między tymi najlepszymi, a pozostałymi, więc na skoczniach do lotów zostałoby to jeszcze bardziej spotęgowane. Decyzja jest jednak krzywdząca dla tych najlepszych, bo nie będą miały możliwości się tam sprawdzić.

 

Stoch Twardosz Karpiel Kubacki Rasnov2021 fot.DanielMaximilianMilata 300x200 - Anna Twardosz: "Na ten moment nie czuję się na tyle pewnie, żeby skakać na mamutach"
Polska drużyna, od lewej: Stoch, Twardosz, Karpiel, Kubacki (fot. Daniel Maximilian Milata)

W Rasnovie po raz pierwszy wzięłaś udział w konkursie drużyn mieszanych, razem z Kamilą Karpiel, Dawidem Kubackim i Kamilem Stochem. Jak skakało się z tak doświadczonymi zawodnikami?

Od rana byłam bardzo zestresowana, bardzo bolał mnie brzuch. Bałam się tych zawodów, ale byłam bardzo dumna, że mogłam skakać z mistrzami świata. Nie byli na nas źli, że nie skaczemy tak dobrze jak pozostałe dziewczyny, bo wiedzą, że jesteśmy na trochę innym poziomie. Było całkowicie bez presji.

 

Nie da się nadrobić niemal dziesięcioletniej nieobecności Polek w Pucharze Świata.

Zdecydowanie, ale niektórzy ludzie jeszcze tego nie widzą i od razu wymagają, że będziemy stawać na spodium.

 

Niestety na skutek zarażenia się koronawirusem jednej z naszych reprezentantek, cała kadra została pozbawiona możliwości startu w kończącym sezon turnieju Blue Bird. Jest niedosyt, że nie udało się poskakać w Rosji?

Mam duży niedosyt. Bardzo chciałam tam jechać i czułam, że byłam w fajnej dyspozycji i mogłam walczyć o punkty, ale nic nie dało się z tym zrobić.

 

Czy przed sezonem wierzyłaś, że ta zima może okazać się dla Ciebie przełomowa ?

Miałam cichą nadzieję, że w końcu ruszy, ale nie spodziewałam się tego. Bardzo chciałam zdobyć w końcu te punkty, bo długo się z tym męczyłam jeżdżąc na zawody. W tym sezonie jak już raz weszłam do trzydziestki, to mnie odblokowało i „puściło”.

 

Mistrzostwa Swiata Oberstdorf2021 treningikobiet fotJuliaPiatkowska AnnaTwardosz 300x200 - Anna Twardosz: "Na ten moment nie czuję się na tyle pewnie, żeby skakać na mamutach"
Anna Twardosz (fot. Julia Piątkowska)

Ruszyło i to z niezłym rezultatem. Ósme miejsce na Mistrzostwach Świata Juniorów… Po pierwszej serii byłaś na piątym miejscu. Czy pojawiła się myśl, że uda się wskoczyć na podium?

Miałam taką nadzieję po pierwszym skoku, ale nie spodziewałam się tak dobrego rezultatu. W Lahti nie mogłam sobie do końca poradzić ze skokami, więc to był dla mnie szok, że po pierwszej serii byłam piąta. Pomyślałam sobie, że może uda mi się wskoczyć na podium. Ja bardzo dużo rzeczy analizuję po pierwszym skoku, od razu patrzę na wyniki… Muszę to sobie chyba odpuścić. Mimo wszystko jestem zadowolona z tego ósmego miejsca, bo nigdy jeszcze tak wysoko nie byłam.

 

Jeśli miałabyś wskazać najlepszy moment minionego sezonu, który by to był?

Najlepsze były Mistrzostwa Świata w Oberstdorfie. Jestem tylko trochę zawiedziona konkursem indywidualnym na skoczni normalnej, bo po seriach treningowych czułam, że mogę spokojnie walczyć o czołową trzydziestkę, a nawet dwudziestkę. Jednak wkradł się tam mój błąd. Próg był tam fajny, dobrze mi się skakało i robiłam cały czas to samo, ale w locie miałam duże problemy, co było widać.

 

Mimo tego, że pierwszy konkurs nie poszedł do końca po Twojej myśli, z drugiego możesz być chyba zadowolona. Byłaś 24.

Właśnie nie. Nie jestem zadowolona z konkursu indywidualnego na dużej skoczni, bo moje skoki naprawdę były katastrofą. Z samego miejsca jednak bardzo się cieszę.

 

A najtrudniejszy moment?

Najtrudniejszym momentem były starty indywidualne w Rumunii. To było tuż przed Mistrzostwami Świata. Nie mogłam tam sobie poradzić z pozycją najazdową i miałam różne inne problemy techniczne, ale na miksty już „puściło” i było lepiej.

 

AnnaTwardosz Obertdorf2021kwalifikacje fot.JuliaPiatkowska 300x199 - Anna Twardosz: "Na ten moment nie czuję się na tyle pewnie, żeby skakać na mamutach"
Anna Twardosz (fot. Julia Piątkowska)

Jak aktualnie wyglądają wasze treningi?

Aktualnie mamy treningi siłowe, stabilizacyjne, akrobatykę, czyli ogólnie „rozwojówka” i przygotowania. W przyszłym tygodniu prawdopodobnie zaczynamy wracać trenować na skoczni K-40 w Szczyrku, ale to zależy od tego jak nam tę skocznię przygotują.

 

Czy chciałabyś już wrócić na skocznię, czy potrzebujesz może jeszcze trochę czasu na odpoczynek?

Potrzebuję czasu na przygotowanie się „na sucho”, bez skakania. Chodzi o treningi mentalne i stabilizację, żeby po powrocie na skocznię był ten power.

 

A jak układa Ci się współpraca z trenerem Łukaszem Kruczkiem?

Jestem bardzo zadowolona z pracy z Łukaszem Kruczkiem. Dużo rozmawiamy, dogadujemy się i rozwiązujemy na bieżąco problemy. Bardzo nas wspiera.

 

Przyszły sezon będzie skupiony na Zimowych Igrzyskach Olimpijskich w Pekinie. Masz jakieś oczekiwania względem tej imprezy?

Moim celem na ten sezon jest pojechać na te igrzyska i zakwalifikować się do trzydziestki. Dla mnie byłoby to naprawdę ogromnym osiągnięciem.

 

Po twoich rezultatach objęłaś nieformalną rolę liderki polskiej kadry kobiet. Jak się czułaś w tej roli?

Nie czułam się jak liderka. Na treningach skakałyśmy tak samo z dziewczynami, a niektóre skakały nawet lepiej ode mnie. Nie odczuwałam tego w ogóle i nadal nie uważam się za liderkę. Po prostu wychodziłam na skocznie i robiłam swoje.

 

KamilaKarpiel AnnaTwardosz Szczyrk2021 fot.JuliaPiatkowska 300x200 - Anna Twardosz: "Na ten moment nie czuję się na tyle pewnie, żeby skakać na mamutach"
Kamila Karpiel i Anna Twardosz (fot. Julia Piątkowska)

Kiedyś trenowałaś kombinację norweską. Co Cię skłoniło do tego, że odstawiłaś narty biegowe i skupiłaś się jedynie na skokach?

Pojechałam na zawody kombinacji norweskiej do Czech, gdzie miałam poważny upadek. Uznałam, że to znak od Boga, i że ta kombinacja nie jest mi pisana. Skupiłam się na samych skokach, weszłam do kadry i nie myślę już o bieganiu.

 

Czy możecie się skupić w stu procentach na skokach, czy podobnie jak skoczkowie spoza kadry A, musicie w lecie zarabiać na własne utrzymanie, by zimą móc skakać?

Zmagamy się z problemami finansowymi w kadrze, ale mi na szczęście pomagają jeszcze rodzice. Na razie dostałam stypendium za szóste miejsce na mistrzostwach świata [w konkursie drużyn mieszanych – przyp.red.], więc mam spokój na rok, jeśli chodzi o kwestie finansów. Jeśli chodzi o mnie, mieszkam dość daleko od Szczyrku czy Zakopanego. W jedną stronę mam około półtorej godziny drogi, więc wiadomo, że te koszty na paliwo też są wysokie. Fajnie by było, gdybym mogła dojeżdżać codziennie, ale po prostu nie mam na to środków, więc dojeżdżam tylko na siłownię do Szczyrku i na skocznie, jak już zaczniemy skakać.

 

Skoro mieszkasz dosyć daleko od ośrodków treningowych w porównaniu z innymi zawodnikami, co skłoniło Cię aby zacząć skakać?

Jedenaście lat temu mój brat jeździł na treningi i bardzo mi się to spodobało, więc pomyślałam „dlaczego ja miałabym nie spróbować?”. I jak już spróbowałam, tak dalej trenuję.

 

W mediach społecznościami mogliśmy Cię jeszcze niedawno odszukać pod pseudonimem „Hanka”. Jest jakaś historia z tym związana?

Nie miałam nigdy żadnego przezwiska, a moje imię mi się już znudziło, więc stwierdziłam, że będzie Hanka i tak się przyjęło.

 

Dziękuję bardzo za rozmowę i życzę powodzenia w kolejnych startach!

Dziękuję bardzo!

 

rozmawiała Anna Fergisz

 

Podziel się:

Dodaj komentarz