Ofensywa skoczkiń ws. lotów narciarskich. Zawodniczki dodały wymowne wideo
Maren Lundby i Nika Kriznar (fot. Julia Piątkowska)

Ofensywa skoczkiń ws. lotów narciarskich. Zawodniczki dodały wymowne wideo

Nie milkną echa piątkowej decyzji władz FIS w sprawie kobiecych lotów narciarskich. W opublikowanych prowizorycznych kalendarzach na przyszły sezon, mimo wstępnych zapowiedzi, zabrakło miejsca na konkurs na skoczni mamuciej. Wywołało to spore oburzenie nie tylko w szeregach norweskich działaczy, ale szczególnie wśród samych zawodniczek, które postanowiły zwrócić się ze specjalnym przekazem.

 

Temat kobiecych lotów od dawna jest przedmiotem sporu działaczy i ekspertów skoków narciarskich z poszczególnych krajów. W sprawę najmocniej zaangażowali się Norwegowie, a szczególnie Maren Lundby, która od dawna udziela się w mediach społecznościowych. To właśnie z inicjatywy trzykrotnej zdobywczyni Kryształowej Kuli, powstała specjalna kompilacja filmików, zatytułowana „The girls want to fly”, co w tłumaczeniu na polski oznacza: „Dziewczyny chcą latać”. W projekcie wzięło udział 21 skoczkiń z 9 krajów (Austrii, Finlandii, Francji, Japonii, Niemiec, Norwegii, Rosji, Słowenii i Włoch), które otwarcie popierają pomysł rywalizacji na obiektach „mamucich”. Lundby umieściła nagranie na swoich mediach społecznościowych.

Swoje wypowiedzi, poza 26-letnią Norweżką nagrały także: Špela Rogelj, Eva Pinkelnig, Juliane Seyfarth, Lara Malsiner, Josephine Pagnier, Katharina Althaus, Ursa Bogataj, Chiara Hoelzl, Ema Klinec, Silje Opseth, Sofia Tikhonova, Yuki Ito, Jacqueline Seifriedsberger, Julia Clair, Anna Odine Stroem, Julia Kykkaenen, Irina Avvakumova, Sara Takanashi, Daniela Iraschko-Stolz i zdobywczyni Kryształowej Kuli w minionym sezonie, Nika Kriznar. 

 

 

Podopieczna Christiana Meyera nie kryje satysfakcji z przeprowadzonej akcji, która zaplanowana była już dużo wcześniej. – Było to coś, nad czym pracowałyśmy od ponad roku, ale do tej pory nie było to publikowane. Myślałyśmy, że nie będzie to konieczne – powiedziała Lundby w rozmowie z NRK. – Mam nadzieję, że dzięki takim pomysłom przyciągniemy jeszcze więcej ludzi na swoją stronę, a także uda nam się wywrzeć presję na osoby decyzyjne. Nie tylko my w Norwegii tego chcemy – dodała.

Dwukrotna mistrzyni świata wyjawiła, że pomysł zrodził się podczas ankiety przeprowadzonej wśród 30 czołowych skoczkiń. 21 z nich otwarcie podkreśliło swoją gotowość do skakania na obiektach mamucich, 2 nie były pewne swojej decyzji, a 5 odmówiło komentarza w tej sprawie. – Loty narciarskie to trudny sport, dlatego nie chcemy nikogo do niczego zmuszać na siłę, ani wywierać niepotrzebnej presji. Cieszy, że tak duża grupa dziewczyn zadeklarowała swoje wsparcie, ale szanuję też tych, którzy mają wątpliwości – odparła Norweżka, nawiązując do Mariusa Lindvika, który przez swoje obawy nie wystąpił w grudniowych Mistrzostwach Świata w lotach w Planicy.

Jak podaje NRK, w piątkowym głosowaniu w ramach podkomisji FIS, wzięło udział 16 krajów. Przedstawiciele 7 federacji odpowiedzieli się za pomysłem kobiecych lotów, a 9 było przeciw. Większość głosów na „nie” okazała się wiążąca w kontekście organizacji konkursu na mamucim obiekcie już w przyszłym sezonie. Wśród krajów głosujących przeciwko znalazły się m.in. Polska, Niemcy i Austria.

Przypominamy, że ostateczne decyzje zapadną dopiero podczas czerwcowego Kongresu FIS, jednak szanse na zmianę decyzji są iluzoryczne. Wszystko wskazuje na to, że zawodniczki na debiut na skoczni mamuciej będą musiały poczekać do sezonu 2022/23, a największą skocznią w przyszłorocznym kalendarzu będzie Mühlenkopfschanze (HS 147) w niemieckim Willingen.

Przypominamy również, że przyszły sezon Pucharu Świata kobiet ma się rozpocząć 4 grudnia w norweskim Lillehammer, a zakończyć 27 marca w rosyjskim Czajkowskim. Przewidziano łącznie aż 29 konkursów, w tym aż 26 konkursów indywidualnych, 2 drużynowe oraz 1 mieszany.

 

Łukasz Serba,
źródło: Instagram / NRK

 

Podziel się:

Dodaj komentarz