Halvor Egner Granerud pozbył się Kryształowej Kuli. „Zaczęła nade mną dominować psychicznie”
Halvor Egner Granerud z Kryształową Kulą za sezon 2020/2021 (fot. BoBo / OC Planica)

Halvor Egner Granerud pozbył się Kryształowej Kuli. „Zaczęła nade mną dominować psychicznie”

Norweg Halvor Egner Granerud, który minionej zimy zdobył Kryształową Kulę przyznał w rozmowie z norweskim Dagbladet, że po kilku tygodniach obecności trofeum w jego mieszkaniu, postanowił się go pozbyć. – Kula zaczęła nade mną dominować psychicznie. W pewnym momencie zacząłem nawet z nią rozmawiać – zdradził.

 

Miniony sezon był dla podopiecznego Aleksandra Stöckla absolutnie wyjątkowy. Zawodnik z Trondheim triumfował w 11 z 25 pucharowych konkursów, łącznie 13 krotnie stając na podium. Norweg Kryształową Kulę zapewnił sobie już podczas drugiego weekendu w Zakopanem w połowie lutego. Ostatecznie zgromadził w całym sezonie 1572 punkty, wyprzedzając drugiego Markusa Eisenbichlera o 482 punktów, a trzeciego Kamila Stocha aż o 617.

Granerud wielokrotnie podkreślał, że zdobycie głównej nagrody za miniony sezon było dla niego celem najważniejszym, biorąc pod uwagę problemy, z jakimi zmagał się choćby sezon wcześniej, kiedy to zaledwie w jednym z konkursów w Rumunii udało mu się zapunktować. 24-latek podkreślił, że chce się teraz skupić wyłącznie na przygotowaniach do kolejnego sezonu, a jak się okazuje, ciągłe wpatrywanie się w otrzymany kryształ mu w tym przeszkadzało.

Kryształowa Kula stała u mnie w mieszkaniu przez 11-12 dni, a ja cały czas się w nią wpatrywałem. Zaczęła nade mną dominować psychicznie. W pewnym momencie zacząłem nawet z nią rozmawiać – oznajmił skoczek w rozmowie z portalem Dagbladet.no. Zdaniem Norwega, widok wspomnianego trofeum działał na niego destrukcyjnie, ponieważ nieustannie przypominał o zbliżającym się kolejnym sezonie i dodatkowej presji z tym związanej. – Łatwo się w tym zagubić i uwierzyć, że zdobędzie się więcej, bez wkładania w to tyle pracy ile w poprzednim sezonie. Ta kula zaczęła być dla mnie czymś w rodzaju pierścienia z „Władcy Pierścieni”, od którego trudno oderwać wzrok – dodał.

Skoczek znalazł już dla swojego trofeum bezpieczne miejsce, wierząc, że dokonana zmiana pozwoli mu nie spocząć na laurach. – Zawiozłem kulę do moich rodziców. Umieściliśmy ją w salonie na szafce, w widocznym miejscu. Myślę, że może ona  sprawić więcej radości będąc w Asker, niż w Trondheim – poinformował skoczek, który na co dzień mieszka i trenuje w mieście, które za cztery lata będzie gospodarzem Mistrzostw Świata w narciarstwie klasycznym.

Dominator sezonu 2020/2021 zamierza się teraz skupić na przygotowaniach do kolejnych startów, które zapowiadają się sporym wyzwaniem. Będzie tak nie tylko ze względu presję ciążącą na najlepszym zawodniku, ale także na osłabienie po zakażeniu koronawirusem.

Przyszły sezon nie będzie łatwy. Czekają nas dwie duże imprezy [Igrzyska Olimpijskie i Mistrzostwa Świata w lotach – przyp.red.], dlatego przygotowania trzeba odpowiednio rozłożyć w czasie. W maju czeka nas pierwsze większe zgrupowanie, jednak najważniejsza praca zostanie wykonana w październiku – powiedział, po czym dodał: – Teraz moje zmęczenie jest duże. Nie czuję się tak pobudzony jakbym chciał, o tej porze roku. Pytanie, jak duży wpływ na to ma koronawirus, a na ile długość sezonu – zakończył.

Przypomnijmy, że według wstępnego kalendarza FIS, zimowy Puchar Świata 2021/2022 rozpocznie się 20 listopada w rosyjskim Niżnym Tagile, a zakończy 27 marca w słoweńskiej Planicy.

 

Łukasz Serba,
źródło: Dagbladet.no

 

Podziel się:

Dodaj komentarz