Vasja Bajc rozpoczyna rządy twardej ręki u Czechów. „Było za dużo wolności”
Vasja Bajc (fot. Julia Piątkowska)

Vasja Bajc rozpoczyna rządy twardej ręki u Czechów. „Było za dużo wolności”

Słynny trenerski obieżyświat, Vasja Bajc, który objął stery w reprezentacji Czech zapowiada wprowadzenie nowych porządków. Słoweński szkoleniowiec, który w przeszłości doprowadził Jakuba Jandę do Kryształowej Kuli, zamierza przywrócić blask czeskim skokom. Przyczynić do tego mają rządy twardej ręki, z jakich słynie 59-latek. – W drużynie było za dużo wolności. Każdy robił, co chciał, a w sporcie to nie działa dobrze – mówi.

 

Bajc się zastanawiał

Jakub Janda lot fotJuliaPiatkowska2 300x200 - Vasja Bajc rozpoczyna rządy twardej ręki u Czechów. "Było za dużo wolności"
Pod wodzą Bajca największe sukcesy odnosił Jakub Janda (fot. Julia Piątkowska)

Vasja Bajc jako trener odnosił wiele sukcesów. Zasłynął przede wszystkim jako trener Kazyoshiego Funakiego, którego doprowadził do triumfu w Turnieju Czterech Skoczni w sezonie 1997/1998, a także do tytułu mistrza olimpijskiego na dużej skoczni w 1998 roku. Następnie odejmując posadę trenera reprezentacji Czech, w latach 2004-2006 świętował wielkie sukcesy z Jakubem Jandą. Ten pod wodzą Słoweńca zdobył Kryształową Kulę w sezonie 2005/2006, a wcześniej triumfował wraz z Janne Ahonenem w 54. Turnieju Czterech Skoczni. Następnie odbył Bajc krótki epizod jako trener reprezentacji Słowenii (2006-2007), aby w kolejnych latach obrać nieco bardziej „egzotyczne” kierunki, takie jak Turcja (2007-2014), Stany Zjednoczone, kiedy od 2014 do 2017 roku współpracował z tamtejszą kadrą kobiet, aż Węgry, skupiając się na prowadzeniu jedynej aktywnej skoczkini z tego kraju, Virag Voros.

Oprócz bardzo solidnego warsztatu trenerskiego, Bajc słynął również z rządów twardej ręki i bezkompromisowego sposobu bycia. Sporo kontrowersji wywołał sposób, w jaki słoweński szkoleniowiec zakończył współpracę z reprezentacją Węgier, kiedy to bez żadnych zapowiedzi wysłał wypowiedzenie drogą mailową. Swoje pierwsze współprace z reprezentacją Czech oraz Słowenii, były skoczek również zakończył skonfliktowany z tamtejszymi federacjami.

W oczach wielu, a szczególnie samego Jakuba Jandy, został on jednak zapamiętamy jako postać niezwykła i godna zaufania i właśnie te czynniki skłoniły byłego skoczka, a obecnie posła do czeskiego parlamentu, żeby poprosić legendarnego trenera o pomoc. Bajc przystał na propozycję swojego byłego podopiecznego po dłuższym zastanowieniu, czy warto wchodzić drugi raz do tej samej rzeki. Ostatecznie po raz drugi w swojej karierze został trenerem reprezentacji Czech. – Podczas rozmowy z kierownictwem, otrzymałem ofertę. Przez chwilę zastanawiałem się nad decyzją, ale czułem, że w tej chwili mógłbym pomóc czeskim skokom. Wyniki Czechów nie były dobre i wszyscy wiemy, że fani oczekują czegoś innego – podkreślił uczestnik igrzysk olimpijskich w Sarajewie.

 

Wyprowadzić Czechów z kryzysu

Viktor Polasek Wisla2020 fotJuliaPiatkowska 300x200 - Vasja Bajc rozpoczyna rządy twardej ręki u Czechów. "Było za dużo wolności"
Viktor Polášek (fot. Julia Piątkowska)

Przed Słoweńcem jednak niezwykle trudne zadanie. Reprezentacja Czech od wielu lat znajduje się w głębokim kryzysie, a miniony sezon był najsłabszym od lat. W klasyfikacji Pucharu Narodów reprezentacja naszych południowych sąsiadów uplasowała się na 15. pozycji z dorobkiem zaledwie 6 punktów, a jednymi zawodnikami, którzy ukończyli pucharowe konkursy w najlepszej trzydziestce byli Čestmír Kožíšek oraz Viktor Polášek, którzy zajęli odpowiednio 29. oraz 27. lokatę podczas rywalizacji w Engelbergu. Skomplikowaną sytuację Czechów, pogłębiły dodatkowo przedłużające się problemy z kolanem lidera, Romana Koudelki.

Główny autor sukcesów Jakuba Jandy, który zastąpił na stanowisku trenerskim Františka Vaculika, ma jednak pomysł na to jak uzdrowić czeskie skoki. Podkreśla jednak, że będzie to dość długi i mozolny proces. – Będziemy potrzebować czasu, efekty nie przyjdą od razu. Najpierw musimy usiąść z trenerami i zobaczyć w jakiej realnej dyspozycji są czescy skoczkowie, a następnie ustalić dalszy plan działania. Absolutnie nie boje się presji, wręcz przeciwnie, odbieram to jako czynnik pozytywny. Wierzę, że systematyczna i ciężka praca jaką wykonamy, przyniesie efekty – powiedział.

– Demokracja jest dobra, ale do pewnego momentu. Jak do tej pory w drużynie było za dużo wolności, każdy robił, co chciał, a w sporcie tak to nie działa – dodał w rozmowie z czeską telewizją publiczną, odnosząc się krytycznie do dotychczasowego sposobu prowadzenia kadry narodowej. Bajc jako pierwszy realny cel stawia regularne punktowanie swoich zawodników w zawodach Pucharu Świata oraz Pucharu Kontynentalnego.

Bardzo ucieszony z faktu rozpoczęcia współpracy z doświadczonym szkoleniowcem, jest mistrz świata juniorów z 2017 roku, Viktor Polášek. 23-letni skoczek, który wciąż nie zdołał spełnić pokładanych w nim nadziei, przyznaje, że miniona zima była bardzo trudnym czasem. – Cokolwiek robiliśmy, nie udało się odnosić sukcesów w zawodach. Mieliśmy jakąś mentalną blokadę, nie udawało nam się wykonywać choćby przyzwoitych skoków. Nie wiem czemu się nie udawało – twierdzi. Czeski zawodnik wiąże z współpracą z Vasją Bajcem spore nadzieje. – Razem z nim przyjdą nowe rzeczy, inna technika i mam nadzieję, że uda się wszystko poprawić… Bo gorzej po prostu być już nie może – kwituje.

 

Łukasz Serba,
źródło: czech-ski.com / sport.ceskatelevize.cz

 

Podziel się:

Dodaj komentarz