You are currently viewing Nowy prezydent FIS podjął pierwsze decyzje. Zrezygnował z wielkich zarobków
Johan Eliasch (fot. FIS)

Nowy prezydent FIS podjął pierwsze decyzje. Zrezygnował z wielkich zarobków

Nowy prezydent Międzynarodowej Federacji Narciarskiej (FIS), Johan Eliasch, już kilka dni po objęciu swojego stanowiska, podjął kilka ważnych decyzji. Są one w głównej mierze związane z finansową stroną piastowanej funkcji.

 

Tuż po objęciu funkcji prezydenta FIS przed Johana Eliascha, wielu kibiców zaczęło dopiero poznawać postać 59-letniego biznesmena, który do tej pory nie zapisał się głębiej w ich świadomości. A jak się okazuje, Szwed to w narciarskim środowisku postać bardzo znacząca i wpływowa. Do czasu wyborów na następcę 77-letniego Gian Franco Kaspera, Eliasch (od 1995 r.) pełnił funkcję prezesa i dyrektora generalnego amerykańsko-holenderskiej firmy Head produkującej sprzęt sportowy, głównie narciarski i tenisowy. Z jej produktów korzystały lub korzystają największe gwiazdy światowego sportu, jak choćby narciarka alpejska Lindsey Vonn czy tenisista Novak Djoković.

W związku z tym, po przejęciu funkcji prezesa FIS, która ma na celu ogólnoświatowy rozwój narciarstwa przy jednoczesnej bezstronności w zakresie współpracy sportowców z konkretnymi producentami sprzętu, o potencjalny konflikt interesów na tej płaszczyźnie, zapytał szwajcarski dziennik Neue Zürcher Zeitung.

Na reakcję Szweda nie trzeba było długo czekać. Świeżo upieczony przewodnik międzynarodowego narciarstwa postanowił zrezygnować z funkcji dyrektora generalnego zarządzanej przez siebie firmy. Mimo powszechnie znanych wpływów Eliascha w branży narciarskiej, częściowe odcięcie się od Head można rozpatrywać w dobrym tonie. Ponadto, jak informuje austriacki dziennik Kleine Zeitung, Szwed podjął decyzję o rezygnacji z wynagrodzenia przysługującego prezydentowi FIS, które wynosi 500 tys. franków szwajcarskich rocznie (ok. 2,1 mln zł).

Jak już wcześniej informował portal TVP Sport, Eliasch przedstawił wstępne pomysły na swoją kadencję, także w czysto sportowym i organizacyjnym zakresie. W planach jest choćby wprowadzenie corocznych Mistrzostw Świata w narciarstwie klasycznym, na kształt światowego czempionatu w biathlonie. Wcześniej przeprowadzona kampania w ramach FIS, poskutkowała aż 65 głosami (na 119) oddanymi na jego kandydaturę, czyli wyraźnie przekonała osoby decyzyjne. W pokonanym polu, 59-latek zostawił prezydenta Szwajcarskiego Związku Narciarskiego Ursa Lehmanna (26 głosów), byłą sekretarz generalną FIS Sarah Lewis (15 głosów), a także prezydenta Szwedzkiego Komitetu Olimpijskiego Matsa Årjesa (13 głosów).

Warto zaznaczyć, że Johan Eliasch to barwna postać nie tylko na płaszczyźnie działalności sportowej. Szwed już w latach 80. umiejętnie zarządzając prowadzonymi przez siebie przedsiębiorstwami, dorobił się fortuny. Jako konserwatysta, zaangażował się później w doradztwo polityczne w zakresie ekologii i zagrożeń klimatycznych w brytyjskim rządzie, pełnił też ważne funkcje w brytyjskiej Partii Konserwatywnej. Co ciekawe, przed dekadą, media rozpisywały się także o relacji Johana Eliascha ze światową gwiazdą filmową, Sharon Stone.

To co najważniejsze, wciąż tkwi jednak w dobrej organizacji i zarządzaniu wielką sportową instytucją. A w tym, Eliasch wydaje się mieć ogromne doświadczenie. Jak narciarstwo zmieni się pod nową prezydenturą? Na wielkie przebudowanie przyjdzie nam zapewne jeszcze trochę poczekać, choć już teraz mówi się o sporych chęciach zmian. Wszak po 23-letniej kadencji zasłużonego Gian Franco Kaspera, przyjść musi wiatr zmian.

 

Bartosz Leja,
źródło: kleinezeitung.at / nzz.ch / FIS

 

Podziel się:

Dodaj komentarz