Problemy niemieckich skoczków. Nie mogą trenować w Oberstdorfie przez konstrukcyjny bubel
Audi Arena w Oberstdorfie (fot. audiarena.de)

Problemy niemieckich skoczków. Nie mogą trenować w Oberstdorfie przez konstrukcyjny bubel

Kompleks skoczni narciarskich w Oberstdorfie co roku jest jednym z najważniejszych miejsc przygotowań dla niemieckich, a często także i zagranicznych skoczków. Tego lata bawarska Audi Arena nie będzie mogła całkowicie spełnić swojej roli. Po modernizacji pod kątem lutowych Mistrzostw Świata, na tamtejszych obiektach wystąpiły spore problemy natury konstrukcyjnej.

 

W 2019 roku kompleks Schattenbergschanzen przeszedł gruntowną modernizację, która objęła skocznie HS-137, HS-106, HS-60, HS-42 oraz HS-25. Obiekty zostały odświeżone i dostosowane do współczesnych standardów. Dwie większe były zmodernizowane przede wszystkim pod kątem zbliżających się Mistrzostw Świata w narciarstwie klasycznym w 2021 roku, a mniejsze, treningowe, miały stanowić doskonałą bazę treningową dla najmłodszych.

Jak informuje portal br.de (Bayerischer Rundfunk), po wiosennych roztopach i ściągnięciu siatek przytrzymujących śnieżną pokrywę okazało się, że igelit tam zainstalowany jest w fatalnym stanie. Nawierzchnia na obiektach HS-137 i HS-106 jest tak mocno pofalowana, że wyklucza to jakiekolwiek treningi. Lądowanie na tak nierównym podłożu byłoby dla skoczków zbyt niebezpieczne i stwarzałoby ryzyko upadków przy dużych prędkościach i poważnych kontuzji.

Teraz wyszło na jaw, że włodarze Audi Areny obawiali się takiego „konstrukcyjnego bubla” już latem 2020 roku. Kiedy na świeżo zmodernizowanych obiektach położono igelit, już wtedy zauważono jego niewłaściwe ukształtowanie. Wówczas wyrażono jednak nadzieję, że pod ciężarem śniegu i po kilku miesiącach zimowych warunków, sztuczne tworzywo do lata się wyrówna. Niestety prawie rok później okazuje się, że problem nie zniknął i wiele wskazuje na to, że Niemców czeka nieplanowana inwestycja związana z igelitem o powierzchni 7 tysięcy metrów kwadratowych. A już koszt poprzedniej wyniósł aż 650 tysięcy euro. Aktualnie trwają rozmowy z wykonawcą inwestycji, szacowanie potencjalnych kosztów, a także tego, kto odpowiada za nieprofesjonalne wykonanie prac.

Poza wydatkami, zaistniała sytuacja stwarza komplikacje w przygotowaniach kadry naszych zachodnich sąsiadów do letniego sezonu, a w dalszej perspektywie być może sezonu olimpijskiego. Od zakończenia zimy nikt na dużej i normalnej skoczni w Oberstdorfie nie miał możliwości ćwiczyć, a jak wiemy, jest to główna baza treningowa dla podopiecznych trenera Stefana Horngachera, a także dla pozostałych grup szkoleniowych. Niemcy są więc zmuszeni korzystać aktualnie nawet z zagranicznych skoczni w austriackim Stams i Innsbrucku i włoskim Predazzo. Wiąże się to z dodatkowymi kosztami i podróżami, które szczególnie w czasach pandemicznych bywają utrudnione.

Oczywiście w kraju Niemcy mają też do dyspozycji duże obiekty wyposażone w igelit w Garmisch-Partenkirchen, Klingenthal i Oberhofie. Tylko pierwsza z tych miejscowości znajduje się jednak stosunkowo niedaleko Oberstdorfu i zawodników mieszkających w tych okolicach. Znacznie bliżej Niemcy mają do wspomnianych lokalizacji w Austrii i Włoszech, co w czasie letnich przygotowań może stanowić o pewnym dyskomforcie. Czy będzie to miało przełożenie na sportową dyspozycję Karla Geigera, Markusa Eisenbichler i ich kolegów? Na odpowiedzi trzeba poczekać do pierwszych konkursowych testów.

 

 
 
 
 
 
Wyświetl ten post na Instagramie.
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

Post udostępniony przez Audi Arena Oberstdorf (@audiarenaoberstdorf)

 

 
 
 
 
 
Wyświetl ten post na Instagramie.
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

Post udostępniony przez Markus Eisenbichler (@markuseisenbichler)

 

 
 
 
 
 
Wyświetl ten post na Instagramie.
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

Post udostępniony przez Andreas Wellinger (@andreaswellinger)

 

Bartosz Leja,
źródło: br.de

 

Podziel się:

Dodaj komentarz