Norwegowie nie chcą ryzykować. W Wiśle pojawią się w rezerwowym składzie [AKTUALIZACJA]
Bendik Jakobsen Heggli (fot. T-Aog Trønderhopp)

Norwegowie nie chcą ryzykować. W Wiśle pojawią się w rezerwowym składzie [AKTUALIZACJA]

Reprezentacja Norwegii już po raz kolejny pojawi się na inauguracji Letniego Grand Prix w Wiśle w mocno okrojonym składzie. Na skoczni im. Adama Małysza nie zobaczymy podopiecznych trenera Alexandra Stöckla z kadry A na czele z Halvorem Egnerem Granerudem, w zawodach nie wezmą także udziału zawodniczki trenera Christiana Meyera wraz z Maren Lundby.

 

Mając dużą niepewność związaną z przepisami wjazdowymi do Polski, zdecydowaliśmy się nie wysyłać do Wisły reprezentantów kadry A – zgodnie stwierdzili trenerzy połączonej damsko-męskiej kadry Norwegii. Tym samym najmocniejsi zawodnicy z Kraju Fiordów, tak jak przed rokiem, nie pojawią się na letnich zawodach w Beskidach. Przypomnijmy, że przed rokiem w zmaganiach w Wiśle wzięli udział jedynie Sander Vossan Eriksen i Robin Pedersen.

Tym razem męską część norweskiej kadry reprezentować będą Andreas Granerud Buskum, Bendik Jakobsen Heggli oraz Sondre Ringen. W tym gronie największe doświadczenie w cyklu Letniego Grand Prix posiada 25-letni Buskum, który w każdym z czterech konkursów w swoim dorobku, zameldował się w czołowej trzydziestce. Najwyżej był w japońskiej Hakubie w 2019 roku, kiedy zajął 16. miejsce. Poza tym Westerheim i Ringen wystartowali w tylko jednym konkursie, a drugi z tego grona przez trzema laty zajął w Wiśle 43. miejsce. Najmłodszy z całej czwórki, 19-letni Heggli, zadebiutuje w zawodach tej rangi na igelicie. Dodajmy, że początkowo w składzie „Wikingów” był także oraz Oscar Westerheim, jednak sztab szkoleniowy zreflektował się, że 25-latek ze względu naw brak wystarczających zdobyczy punktowych w zawodach niższej rangi nie ma prawa startu w zawodach LGP, a w Wiśle zawodów drużynowych po prostu nie będzie.

W przypadku trzech norweskich skoczkiń, które również pojawią się na konkursach w Wiśle, także będzie to debiut w cyklu LGP. Zarówno 21-letnia Karoline Bjerke Skatvedt, jak i 17-letnia Ingrid Hordvik Kleven po raz pierwszy pojawią się w zawodach najwyższej rangi. Nieco bardziej doświadczona 26-letnia Karoline Røstad ma już w swoim dorobku starty w zawodach Pucharu Świata.

Mimo nieobecności najmocniejszych „Wikingów”, pieczę nad norweską ekipą przebywającą w Wiśle sprawować będą Alexander Stöckl, a także trenująca młode Norweżki w ramach olimpijskiego projektu 2026, Line Jahr. – Kadra A efektywnie wykorzysta czas spędzony w domu na treningi, aby podnieść poziom sportowy na czas jesieni. Mamy nadzieję, że wtedy będziemy już mieć lepsze warunki związane ze stanem pandemicznym – przyznał austriacki szkoleniowiec.

O sporej szansie, którą otrzymały norweskie debiutantki wspomniał z kolei trener Christian Meyer. – Kilka dziewczyn zasłużyło na to, aby spróbować swoich sił na międzynarodowej arenie. Chcemy, aby więcej kobiet skakało na nartach, a teraz mają one dodatkowo możliwość dowiedzieć się coś o nowym poziomie sportowym. Kiedy wrócą do domu, będą mogły dzięki temu zadać trenerom więcej pytań na temat dalszego rozwoju. Choćby Skatvedt to zawodniczka startująca od wielu lat, jednak nie miała zbyt wielu szans w Pucharze Świata. Wynikało to z faktu, że mieliśmy wielu dobrych skoczków, ale przy potencjalnych kontuzjach i dla niej otwierają się możliwości. Trzeba też pamiętać, że wiele sportowców z drugiego plany nie miało zbyt wielu konkursów w czasie pandemii. To będzie dla nich ważne szkolenie w warunkach zawodów – podkreślił.

 

Skład żeńskiej reprezentacji Norwegii na LGP w Wiśle:

  • Ingrid Hordvik Kleven (ur. 2003 r.),
  • Karoline Røstad (ur. 1995 r.)
  • Karoline Bjerke Skatvedt (ur. 2000 r.)

Skład męskiej reprezentacji Norwegii na LGP w Wiśle:

  • Andreas Granerud Buskum (ur. 1996 r.),
  • Bendik Jakobsen Heggli (ur. 2001 r.),
  • Sondre Ringen (ur. 1996 r.).

 

Bartosz Leja,
źródło: skiforbundet.no

 

Podziel się:

Dodaj komentarz