Wielkie emocje Wiktorii Przybyły, odmieniona Nicole Konderla: „Zyskałam cierpliwość, uśmiech i luz”
Nicole Konderla na skoczni w Wiśle (fot. Julia Piątkowska)

Wielkie emocje Wiktorii Przybyły, odmieniona Nicole Konderla: „Zyskałam cierpliwość, uśmiech i luz”

Polskie skoczkinie mają za sobą premierowe skoki na dużych skoczniach w Letnim Grand Prix. Nasze reprezentantki oczywiście skakały już na 120-metrowych obiektach, jednak po raz pierwszym miały okazje zmierzyć się na nich ze światową czołówką w letnich warunkach. Najlepiej ten test zdała Nicole Konderla, która w piątkowych kwalifikacjach zajęła obiecujące piętnaste miejsce.

 

Odmieniona Konderla, czyli cierpliwość, uśmiech i luz

Nicole Konderla Wisla2021 belka fotJuliaPiatkowska 300x199 - Wielkie emocje Wiktorii Przybyły, odmieniona Nicole Konderla: "Zyskałam cierpliwość, uśmiech i luz"
Nicole Konderla (fot. Julia Piątkowska)

Jak wspominał po dzisiejszych kwalifikacjach trener Łukasz Kruczek, jego podopieczne mocno przeżywały rywalizację przed liczną rodzimą publicznością na skoczni im. Adama Małysza. – Widoczne było u dziewczyn napięcie, związane z tym, że zbliżają się zawody na polskiej ziemi. Jest to dla nich zupełnie coś nowego, bo skaczą w zawodach najwyższej rangi, gdzie oczekiwania są spore. Jest to dla nich nowe doświadczenie, które wymaga odpowiedniej adaptacji. Na pewno nie pozostanie to bez wpływu na ich skoki, gdyż organizm jest mocno usztywniony – tłumaczył szkoleniowiec Polek.

Już podczas treningów, najlepiej z całej czwórki Biało-Czerwonych radziła sobie Nicole Konderla, która po skokach na 103 i 94 metry zajmowała 31. i 25. miejsce. W kwalifikacjach 19-latka skorzystała z mocnego podmuchu wiatru pod narty i doleciała do 115. metra, plasując się na solidnej 15. pozycji. – Pierwszy numer startowy jest trochę ciężki, bo siedziałam u góry we wkładkach i nie wiedziałam czy już, czy jeszcze nie… To trochę stresująca sytuacja, ale jakoś sobie z tym poradziłam. Może nie było to do końca zaplanowane, ale wyszło tak, jak miało wyjść – mówiła po piątkowych zmaganiach. Dodała jednak, że na dużych obiektach stać ją na osiąganie lepszych odległości. – Nie były to takie skoki, jakie już tu oddawałam. Trochę gubię czucie na zawodach, ale ten skok wydawał mi się już całkiem w porządku.

Jeszcze dwa sezony temu, Konderla rozpoczynająca swoją przygodę z kobieca kadrą, nie doskakiwała do poziomu choćby Kingi Rajdy, czy Kamili Karpiel. Aktualnie to właśnie ona pełni jednak rolę nieformalnej liderki drużyny trenera Kruczka. – Dużo się zmieniło. Zyskałam cierpliwość, więcej uśmiechu i luzu… Te zawody już mnie tak nie stresują, bo przychodzę tu, żeby się sprawdzić i wiedzieć, co mam poprawiać w treningu – wyjaśnia. Zawodniczka AZS-u AWF Katowice nie zamierza się jednak przesadnie przykładać wagi do letnich zmagań. – To jest dopiero lato, więc testujemy niektóre rzeczy i to jest okres przygotowawczy, a to są dopiero pierwsze zawody. Ciężko mówić teraz po prostu o formie, bo forma ma przyjść na zimę – zaznacza.

Jedno jest pewne. Już jutro Konderla stanie przed szansą na znalezienie się w czołowej trzydziestce zawodów LGP po raz drugi w karierze. Wczesniej dokonała tego przed rokiem w czeskim Frensztacie, kiedy zajęła 27. miejsce.

 

Przybyła: „Stres dał o sobie znać”

Wiktoria Przybyla Wisla2021 belka fotJuliaPiatkowska 300x200 - Wielkie emocje Wiktorii Przybyły, odmieniona Nicole Konderla: "Zyskałam cierpliwość, uśmiech i luz"
Wiktoria Przybyła (fot. Julia Piątkowska)

Trener Kruczek po piątkowych skokach zaznaczył, jak duży postęp poczyniła wspomniana Nicole Konderla, ale także najmłodsza z polskich kadrowiczek, Wiktoria Przybyła. – Obie zawodniczki skaczą od niedawna, dlatego w ich przypadku przeskok jakościowy jest ogromny. W ich przypadku trzeba było pójść na skróty, jeśli chodzi o ich rozwój, co zawsze obarczone jest pewnym ryzykiem. Zarówno Nicole jak i Wiktoria to niezwykłe „fighterki”, więc myślę, że w ich przypadku to ryzyko się sprawdzi. Z zawodniczkami, które nie mają żadnych nawyków do zmiany, które uczą się wszystkiego od podstaw, pracuje się po prostu dużo łatwiej – podkreślił.

16-letnia zawodniczka klubu LZS Sokół Szczyrk w dzisiejszych treningach plasowała się na 40. i 31. miejscu (85,5 i 95,5 metra). W kwalifikacjach 81 metrowy skok dał jej 38. lokatę i awans do sobotniego konkursu Letniego Grand Prix. – Emocje duże, fajne wrażenia, ale skoki nie najlepsze. Nie było tak jak chciałam, ale udało się – komentowała po rundzie kwalifikacyjnej.

W jej przypadku nie udało się jednak uniknąć sporego stresu, który często towarzyszy młodym zawodnikom, startującym po raz pierwszy przed tak liczną publicznością jak w Polsce. – Próbowałam się nie stresować, ale stres zawsze jest gdzie w głowie i chyba dziś dał trochę o sobie znać – przyznała. Warto dodać, że to właśnie Wiktoria Przybyła może zimą stanowić o sile polskiej drużyny podczas Mistrzostw Świata Juniorów w Zakopanem. Tym samym zbieranie doświadczenia w zawodach rangi LGP, może okazać się bardzo ważne w kluczowych momentach podczas lutowo-marcowej imprezy.

 

Weronika Brodowska, Bartosz Leja
korespondencja z Wisły

 

Podziel się:

Dodaj komentarz