Kubacki bez sympatii o skoczni w Wiśle, Żyła: „Startujemy po to, żeby wygrywać”
Piotr Żyła (fot. Julia Piątkowska)

Kubacki bez sympatii o skoczni w Wiśle, Żyła: „Startujemy po to, żeby wygrywać”

Podczas piątkowych kwalifikacji na skoczni im. Adama Małysza w Wiśle, trzech reprezentantów Polski znalazło się w czołowej dziesiątce, Jednym z nich był Dawid Kubacki, który zameldował się na szóstym miejscu. Piotr Żyła natomiast uplasował się tuż za najlepszą „10”. – Skok w kwali był w miarę, ale na zawody mam coś specjalnego – komentował mistrz świata. 

 

Kubacki o skoczni w Wiśle: „Chyba się nie polubimy”

Dawid Kubacki podczas pierwszego dnia zmagań na Malince oddawał bardzo dobre próby. W pierwszej serii treningowej przy sprzyjających warunkach poszybował na 129. metr, plasując się na trzecim miejscu. Podczas drugiego treningu okazał się być najlepszym spośród całej stawki.  Zwycięzca 68. Turnieju Czterech Skoczni pomimo lekkiego wiatru w plecy oddał skok na 125. metr co wystarczyło do prowadzenia. Podczas kwalifikacji 31-latek również wylądował na 125. metrze, jednak ostatecznie zajął szóste miejsce. 

Od zakończenia sezonu zimowego dopiero w maju, Biało-Czerwoni mieli kilkukrotnie okazję, aby spróbować swoich sił na skoczni. Reprezentant klubu sportowego Wisła Zakopane przyznał, że cały czas pracuje nad swoją formą. – Buduję sobie. Myślę, że na tym etapie przygotowań wszystko jest na dobrej drodze – przyznał. – Całkiem fajnie mi się skakało, mimo tego, że ostatnio było trochę przygód. Trochę nam się nie udało poskakać bo wiało… Przychodzą jednak zawody, przychodzi sprawdzianik, to człowiek idzie i robi swoje – dodał wspominając o odwołanych Letnich Mistrzostwach Polski na świeżo zmodernizowanej Średniej Krokwi w Zakopanem.

Po udanym piątkowym starcie w Wiśle, czołowy zawodnik kadry narodowej przyznał jednak, że nie jest to jeszcze pełnia jego możliwości. – Na pewno nie jest to najwyższy poziom, bo tutaj sporo można poprawić, ale wydaje mi się, że te skoki były na dobrym poziomie. Cały czas w tych seriach byłem gdzieś  koło czołówki, więc wydaje mi się, że jest dobrze. Wiaterek też trochę kręcił, więc sam nie wiem do końca jak trafiłem. Na pewno w pierwszej serii treningowej dobrze trafiłem z warunkami, bo były bardzo podobne do tych Kuby Wolnego [Wolny skoczył 134 metry – przyp.red.]. Generalnie wydaje mi się, że wszystko jest ok.- przyznał Dawid.

Co ciekawe, mistrz świata z 2019 roku przyznał, że skocznia im. Adama Małysza w Wiśle nie należy do obiektów za którymi przepada, mimo, że radzi sobie na niej bardzo dobrze. – Może to dlatego, że jej nie lubię? Może coś w tym być, że jej nie lubię, to próbuję ją „skopać” na progu, a później wychodzi jednak dalekie skakanie z tego. Może i to nie jest taka zła droga śmiał się. – Jak widać skakać na niej umiem, ale jej nie lubię i koniec. Chyba się nie polubimy przyznał.

 

Żyła: „Startujemy po to, żeby wygrywać”

Piotr Żyła w seriach treningowych uzyskał  w swoich próbach 116,5 oraz 109,5 metra plasując się kolejno na 19. i 31. pozycji. W kwalifikacjach natomiast znalazł się już tuż za czołową dziesiątką. Aktualny mistrz świata poszybował na skoczni w Wiśle 122,5 metra. – Skoki zawsze powinny być dobre, ale dzisiaj nie były. Pierwsze treningowe były takie trochę, jakbym był na wakacjach. Później trochę wziąłem się za robotę i ten skok  w kwalifikacjach był w miarę… Ale zawody są jutro, także mam coś specjalnego na nie, a jak będzie to zobaczymy. Swoje trzeba zrobić i tyle – podsumował swoje dzisiejsze próby popularny „Wiewiór”.

34-letni soczek z Ustronia przyznał również, że wciąż nie do końca wybudził się z treningowego „trybu” i jeszcze nie czuje, że zaczęła się poważniejsza rywalizacja. – Trybów jest dużo i najlepiej żebym zaskoczył wtedy, kiedy trzeba wpaść w ten odpowiedni. Myślę, że wiem jak się przygotować do zawodów, nawet letnich, także wszystko na spokojnie – skwitował Żyła.

Zawodnik klubu WSS Wisła powiedział również, że ma jeszcze spore rezerwy i z czasem będzie je uwalniał. – Na kwalifikacje się zmobilizowałem, bo treningi nie były dobre, a myślę że jeszcze jakoś się przygotuję na te jutrzejsze, bo trochę mi się teraz tryby  przełączyły. Przypomniałem sobie, że jednak do zawodów to trzeba trochę inaczej podejść, bardziej spokojniej i nawet mi wyszło. Mam jeszcze duże rezerwy przyznał i dodał ze śmiechem: Na pewno chce się dobrze i daleko skakać, bo startujemy w zawodach po to, żeby je wygrywać, a nie być drugim czy trzecim czy tam jedenastym.

 

Emilia Kryzel, Weronika Brodowska,
informacja własna

 

Podziel się:

Dodaj komentarz