Bogataj dwukrotnie najlepsza w Wiśle: „Nie spodziewałam się takiego wyniku”
Ursa Bogataj (fot. Julia Piątkowska)

Bogataj dwukrotnie najlepsza w Wiśle: „Nie spodziewałam się takiego wyniku”

Ursa Bogataj nie miała sobie równych podczas premierowych zawodów Letniego Grand Prix Pań w Wiśle. 26-letnia Słowenka wygrała dwa indywidualne konkursy na skoczni im. Adama Małysza. – Uwierzyłam w siebie – mówi po zawodach. 

Ostatni rok dla Bogataj był dosyć trudny. Słowenka wracała do siebie po kontuzji kolana, której doznała pod koniec 2019 roku. W ubiegłym sezonie zajęła 16. miejsce w klasyfikacji generalnej Pucharu Świata, a do czołowej dziesiątki „pierwszoligowych” zmagań udało jej się wskoczyć zaledwie trzy razy. Zawodniczka zwieńczyła sezon sięgając po drużynowe wicemistrzostwo świata w Oberstdorfie. Jakie uczucia towarzyszyły 26-letniej skoczkini po premierowej wygranej w sobotnich zawodach? – Czuję się wspaniale, to moje pierwsze zwycięstwo. Jestem przeszczęśliwa. Nie wiem jak wypadnę na igrzyskach, ale będę się po prostu starała tym bawić tak jak do tej pory i zobaczymy co z tego wyjdzie. Ja i Nika jesteśmy przyjaciółkami i po prostu cieszymy się kiedy ktoś wskakuje na podium. To naprawdę wspaniałe uczucie – mówiła po wczorajszym triumfie Bogataj. 

Na skoczni im. Adama Małysza Słowenka czuła się jak ryba w wodzie. Zdominowała piątkowe kwalifikacje oraz wygrała obydwa konkursy indywidualne inaugurujące letni cykl pań. Czy nowy w kalendarzu pań obiekt podpasował Ursie Bogataj? – Lubię tę skocznię. Jest nieco trudna, ale moje skoki były dobre. Fajnie się bawię na tym obiekcie. Skocznia jest trochę podchwytliwa. Jeśli nie skaczesz dobrze to może być dla ciebie trudna – zdradza zawodniczka. 

Dalekie odległości na jakich lądowała Bogataj kończyły się jednak nieco słabszymi lądowaniami. Ten element skoku to coś z czym Słowenka zmaga się już od dłuższego czasu jednocześnie tracąc na tym bardzo dużo punktów za styl. Jak sama przyznaje czeka ją jeszcze dużo pracy, aby udoskonalić wykończenie swoich prób. – Mogę poprawić swoje lądowanie, to mój wielki problem. Jest już lepiej niż było w zimie, więc mam nadzieję, że wkrótce się polepszę w tym elemencie. Nadal nie jest perfekcyjne, więc muszę nad nim dużo pracować – stwierdza Ursa Bogataj.

Nie tylko Bogataj znakomicie spisywała się na wiślańskim obiekcie. Ze świetnej strony pokazały się również Nika Kriznar, Ema Klinec czy Jerneja Brecl. Jak wyglądają przygotowania słoweńskiej drużyny do sezonu olimpijskiego i jak swój występ na Malince ocenia 26-latka? – Cała drużyna jest świetnie przygotowana, ale nadal musimy ciężko pracować, aby być gotowe na zimę. Zima jeszcze przed nami, a lato zawsze jest troszkę inne, więc mam nadzieję, że po prostu pozostanę w świetnej formie. Nie spodziewałam się takiego wyniku, ale uwierzyłam w siebie. Nadal jesteśmy dziewczynami, więc myślę, że mężczyźni mają trochę łatwiej poprzez ich ciało i przystosowanie do skoków. Ale my, jako dziewczyny cały czas się poprawiamy i stajemy się coraz lepsze – kończy swoją wypowiedź reprezentantka klubu SSK Ilirija. 

Weronika Brodowska,
korespondencja z Wisły

 

Podziel się:

Dodaj komentarz