Czy Maren Lundby odpuści letnie starty? „Mogę na pewien czas rozstać się ze skocznią”
Maren Lundby (fot. Julia Piątkowska)

Czy Maren Lundby odpuści letnie starty? „Mogę na pewien czas rozstać się ze skocznią”

Podczas Letniego Grand Prix kobiet w Wiśle, na starcie zabrakło między innymi trzykrotnej zdobywczyni Kryształowej Kuli, Maren Lundby. Norweżka prawdopodobnie odpuści tegoroczne starty latem aby, jak zapewnia, lepiej przygotować się najważniejszej imprezy czterolecia. – Trenuję w sposób urozmaicony i dobrze to wychodzi. To będzie dla mnie inna droga do sezonu olimpijskiego – zapewnia utytułowana zawodniczka. 

 

Maren Lundby zakończyła poprzedni sezon na ósmym miejscu w klasyfikacji generalnej Pucharu Świata. Teoretycznie był to więc jej najsłabszy sezon od pięciu lat. Wpływ na zajętą lokatę miała również absencja Norweżki z powodu choroby w czterech finałowych konkursach w Rosji. Mimo tego, wcześniej w Oberstdorfie udało jej się sięgnąć po tytuł mistrzyni świata na dużej skoczni.

W sezonie 2021/2022, głównym celem 26-letniej zawodniczki są zimowe igrzyska olimpijskie w Pekinie. Lundby postawiła w tym roku na inny tok przygotowań niż we wcześniejszych latach. – To będzie dla mnie inne lato. Jestem czołowym sportowcem odkąd skończyłam 13 lat i przez wiele lat miałam wiele specyficznych treningów. Dlatego myślę, że to jest rok, w którym mogę na pewien czas rozstać się ze skocznią – wyjaśniła najbardziej utytułowana norweska skoczkini. Zapytana o to, czy pojawi się na międzynarodowych zawodach przed zimą, odpowiada: – Nie, prawdopodobnie nie. To jest plan, w który wierzę najbardziej – zapewniła. Dyrektor sportowy norweskiej kadry, Clas Brede Bråthen, uważa że ​​to rozsądny wybór. – Być może najlepsza skoczkini narciarska wszechczasów potrzebuje alternatywnego planu, aby osiągnąć swoje cele – stwierdził.

Można zakładać, że nie bez wpływu na takie postanowienie był fakt, że Maren Lundby kilka tygodni temu doznała wstrząśnienia mózgu. Stało się to podczas… meczu piłkarskiego. Norweżka wróciła już do zdrowia, jednak nie wie jeszcze, czy powróci do rywalizacji tego lata. Najpewniej Norweżka powróci do międzynarodowych zmagań dopiero zimą. – Wierzę, że taki plan może się powieść, zwłaszcza, że nie chcę szybko zakończyć kariery. Mój obecny trening jest solidny i urozmaicony. Wierzę, że to dobra droga do rozpoczęcia sezonu olimpijskiego. Lundby jednocześnie podkreśla, że nie zamierza rezygnować z uczestnictwa w zgrupowaniach kadry.

W wieku 26 lat Norweżka ma już na swoim koncie indywidualne mistrzostwo olimpijskie (2018 r.) i mistrzostwo świata (2019 r.), trzykrotnie została medalistką mistrzostw świata w konkursach drużynowych (srebrny medal w 2015 i dwa brązowe w 2019 r.), trzykrotnie sięgała po Kryształową Kulę za Puchar Świata (w sezonach 2017/2018, 2018/2019 i 2019/2020) oraz dwukrotnie po trofeum za triumf w turnieju Raw Air (2019 i 2020 r.), zdobyła też brązowy medal mistrzostw świata juniorów (2014 r.).

Jest to dla mnie wyjątkowe, doszło do tego bardzo szybko. Zwłaszcza dlatego czuję, że muszę na chwilę zwolnić i pomyśleć. Zależy mi na tym, aby zrobić coś innego niż pozostali sportowcy. Próbuję iść drogami, które nie są jeszcze znane, wyjść poza normalność. To daje mi dodatkową motywację – tłumaczy swój wybór tegoroczna mistrzyni świata. Co więcej, Norweżka planuje już swój udział w mistrzostwach świata, które w 2025 roku odbędą się w Trondheim. – Nie mogę się tego doczekać. To kolejna wielka rzecz. Do tego czasu powinniśmy już wiedzieć, czy kobiety będą mogły też latach na nartach. Jeśli nie stanie się to przed 2040 rokiem… Muszę po prostu skakać do tego czasu!

 

Anna Fergisz,
źródło: VG.no

 

Podziel się:

Dodaj komentarz