You are currently viewing Jakub Wolny przed Wisłą: „Pompowanie balonika niespecjalnie mnie interesuje”
Jakub Wolny (fot. Julia Piątkowska)

Jakub Wolny przed Wisłą: „Pompowanie balonika niespecjalnie mnie interesuje”

Jeszcze latem wydawało się, że sezon olimpijski może należeć do Jakuba Wolnego. Polski skoczek wygrał inauguracyjne zawody Grand Prix w Wiśle, meldując się tym samym po raz pierwszy w karierze na czele seniorskiej stawki. W czterech pierwszych konkursach zimowego Pucharu Świata, 26-latek jednak tylko raz zdołał awansować do rundy finałowej. – Nie ma jednoznacznej odpowiedzi, co nie zagrało – przyznaje.

 

45. i 44. miejsce w Niżnym Tagile, a później 47. i 23. w Ruce. Dopiero w trzecim konkursie tej zimy, Wolnemu udało się zdobyć pucharowe punkty. A jeszcze latem to właśnie w zawodniku z Bielska-Białej upatrywano czarnego konia sezonu olimpijskiego. Oczywiście nie wszystko jest jeszcze stracone, bo najważniejsze imprezy zimowej rozgrywki wciąż jeszcze przed nami. Polski skoczek po słabym początku sezonu i konsultacji z trenerami, wciąż szuka detali, które sprawiły, że jest jak jest. – Na pewno nie tak wyobrażałem sobie początek sezonu. Nie ma też jednoznacznej odpowiedzi na pytanie „co nie zagrało”. To jednak nie jest temat na wywiady, bo razem z trenerami wewnątrz drużyny mamy pomysły na to, co trzeba zrobić, żeby to wszystko „zagrało”. Generalnie trzeba zacisnąć zęby i dawać z siebie wszystko. Myślę, że wtedy będzie coraz lepiej – skwitował dwa pierwsze weekendy.

Polscy kibice z pewnością mają nadzieję, że to właśnie rywalizacja na skoczni im. Adama Małysza sprawi, że karty się odwrócą i polscy skoczkowie nawiążą walkę z pucharową czołówką. Trzeba przyznać, że już niedzielna rywalizacja na Rukatunturi mogła dawać promyk nadziei. Po trzech konkursach zakończonych poza finałową trzydziestką, w czwartym Wolny po pierwszej rundzie był 28. (130 metrów), aby finalnie zakończyć go na 23. pozycji (132 metry). W opanowaniu technicznych problemów polskim skoczkom miał też pomóc dodatkowy, nieoficjalny trening na skoczni im. Adama Małysza, który udało się zorganizować jeszcze przed rozpoczęciem pucharowych zmagań w Wiśle.

Oddałem parę dobrych prób i dodatkowo dobrze było sobie jeszcze skoczyć przed domowym Pucharem Świata. Dodatkowo skocznia była przygotowana super, zeskok był bardzo równy i bezpieczny. Teraz jest tu bez porównania lepiej, niż w poprzednich latach – podkreśla Wolny. Pozostaje mieć jednocześnie nadzieję, że tegoroczne zmagania najwyższej rangi będą dla podopiecznego trenera Michala Doležala lepsze, niż w latach poprzednich, a najlepiej takie jak latem tego roku. Jak dotąd w zawodach PŚ w Beskidach, 26-latek w pięciu indywidualnych startach tylko raz meldował się w finałowej trzydziestce. Było to w 2018 roku, kiedy zajął tam 23. miejsce. Wolny zna jednak smak wiślańskiego podium, ponieważ stawał na nim wraz z kolegami w konkursach drużynowych – w 2018 i 2019 roku (odpowiednio pierwsze i trzecie miejsce). – Na pewno każdy z nas na to liczy, ale ja zamierzam podejść do tych zawodów na spokojnie, zrobić najlepiej to, co potrafię. Pompowanie balonika niespecjalnie mnie interesuje – ucina.

Poza niepewnością związaną ze sportową dyspozycją, polscy skoczkowie doświadczyli już tej zimy nerwów związanych z testami na obecność koronawirusa. W Rosji pozytywny wynik testu uzyskał Klemens Murańka który przez kilka kolejnych dni musiał zostać w klinice w Jekaterynburgu, oczekując na negatywny wynik. Szczęśliwie u pozostałej części kadry nie wykryto wirusa SARS-CoV-2, dzięki czemu koledzy Murańki mogli startować i odbyć podróż z Rosji do Finlandii. Jak przyznaje jednak Jakub Wolny, sytuacja w porównaniu do poprzedniego sezonu naznaczonego pandemią, prawie w ogóle się nie poprawiła. – Generalnie to jest tak samo, czyli trudno. Koronawirus nie ułatwia sprawy, bo trzeba wciąż wykonywać testy i gdzieniegdzie wypełniać dodatkowe formularze… Niewiele możemy jednak na to poradzić. Oby jak najszybciej się to skończyło – podsumował.

Miejmy nadzieję, że szczęśliwe dla naszego reprezentanta okaże się nie tylko letnie wspomnienie zwycięstwa z Wisły, ale też… nowe barwy kasku, na którym Jakub Wolny ma… konika polnego.

 
 
 
 
 
Wyświetl ten post na Instagramie
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

Post udostępniony przez Jakub Wolny 😈 (@szyybki)

 

Bartosz Leja,
informacja własna

 

Skoki narciarskie Banner 1000x200 NOINN - Jakub Wolny przed Wisłą: "Pompowanie balonika niespecjalnie mnie interesuje"

 

Dodaj komentarz