Łukasz Kruczek dla SP: „Można powiedzieć, że skoki są ustabilizowane”

Łukasz Kruczek (fot. Julia Piątkowska)

Łukasz Kruczek (fot. Julia Piątkowska)

Łukasz Kruczek, fot. Julia PiątkowskaPolacy w komplecie awansowali do sobotniego konkursu Pucharu Świata w Sapporo. Co więcej, w czołowej szóstce kwalifikacji było aż czterech z nich, a najlepszy w całej stawce okazał się Dawid Kubacki. Co było punktem zwrotnym w formie biało-czerwonych? – Myślę że już loty w Kulm były inne. Do tego jest samo Zakopane – twierdzi trener Kruczek.

 

Dawid Kubacki pierwszy (133,0 m), Kamil Stoch trzeci (128,0 m), Maciej Kot piąty (123,5 m), Stefa Hula szósty (125,0 m) – to lokaty najlepszych z Polaków w dzisiejszych kwalifikacjach na Okurayamie. Do tego awans do zawodów dołożyli: Andrzej Stękała (124,0 m / 12. miejsce) oraz Klemens Murańka (120,5 m / 25. miejsce).

Dawid Kubacki, fot. Julia Piątkowska
Dawid Kubacki, fot. Julia Piątkowska

Co jest powodem lepszych skoków polskich zawodników oraz kiedy nastąpił punkt zwrotny w ich dyspozycji według trenera kadry A, Łukasza Kruczka? – Myślę że już loty w Kulm były w pewnym sensie inne. Do tego trening jaki część z zawodników odbyła przed Pucharem Świata w Zakopanem, no i samo Zakopane. Trzeba tylko skakać swoje, a nie patrzeć na wynik. Jeśli cel jest wynikowy, a nie zadaniowy, to jest pierwszy krok do tego, by skoki były słabsze – ocenia szkoleniowiec.

Mimo zwycięstwa Kubackiego, najrówniejszym naszym reprezentantem był dzisiaj Maciej Kot, który do 5. lokaty w kwalifikacjach dołożył 9. i 10. w treningach. – U Maćka wszystkie trzy skoki były bardzo podobne od strony jakościowej, wysoce powtarzalne – chwali zakopiańczyka Kruczek.

Kamil Stoch, fot. Julia Piątkowska
Kamil Stoch, fot. Julia Piątkowska

Tradycyjnie największe nadzieje można jednak wiązać z Kamilem Stochem, który już w Zakopanem miał w zasięgu wzroku miejsce na podium. – W tej chwili można powiedzieć, że jego skoki są w pewnym stopniu ustabilizowane i to zarówno od strony technicznej jak i mentalnej. Co nie oznacza, że może sobie już pozwolić na pełny automatyzm. Forma powinna teraz cały czas zwyżkować – zapewnia polski szkoleniowiec.

Zapytany o ocenę specyfiki dużej skoczni w Sapporo i fenomenalny lot Roberta Kranjca na 144,5 metra, Kruczek odpowiada: – Jest tu duża wysokość nad poziomem morza, a co za tym idzie gęstość powietrza. Skacze się tutaj na bardzo niskich prędkościach i w związku z tym nawet najdelikatniejsze zmiany siły i kierunku wiatru mają ogromny wpływ na to, co zawodnik jest w stanie w danym skoku „wyciągnąć”. Wszystko zależy od zawodnika i tego jaką techniką skacze oraz od warunków. By skakać bezpiecznie daleko poza rozmiar skoczni (HS) i to nie tylko na tym obiekcie, trzeba lecieć stosunkowo nisko. Taki styl skakania prezentuje właśnie Robert.

O kombinezonach, które jak w Zakopanem twierdził Maciej Kot, pozwolą Polakom doskoczyć do czołówki, trener kadry A mówi krótko: – Są nowe, z innego materiału, z innej dostawy.

 

informacja własna

 

Komentarze

comments

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Facebook
Facebook
Instagram