Kraft wygrał na specjalnie przygotowanych nartach: „Podjąłem pełne ryzyko”

Stefan Kraft (fot. OK Kulm / Nagler)

Stefan Kraft (fot. OK Kulm / Nagler)

Stefana Krafta śmiało można określić największym wygranym weekendu z lotami narciarskimi w Bad Mitterndorf. 26-latek dwukrotnie stawał na podium, po raz pierwszy w karierze wygrał przed własną, austriacką publicznością i został liderem klasyfikacji generalnej Pucharu Świata w lotach. Jak się okazuje, w niedzielnym triumfie pomogło mu nie tylko odwołanie serii finałowej, ale także specjalnie przygotowane narty. – To był dla mnie dzień marzeń – przyznał.

 

„Nie byłem zły, że przerwano konkurs”

Stefan Kraft (fot. OK Kulm / Nagler)
Stefan Kraft (fot. OK Kulm / Nagler)

W sobotnim konkursie na mamucie Kulm-Skiflugschanze (HS-235), Stefan Kraft, który na półmetku zmagań był wiceliderem stawki, ostatecznie uplasował się na najniższym stopniu podium i musiał uznać wyższość Piotra Żyły i Timiego Zajca. W niedzielę po pierwszej serii zmagań Austriak prowadził, dzięki 230 metrowemu lotowi i bardzo wysokim notom za styl. W drugiej serii już szykował się do finałowego lotu, jednak ostatecznie na trzy skoki przed zakończeniem rywalizacji, w związku z nasilającymi się podmuchami wiatru, za wiążące uznano pierwszej rundy. Wywołało to sporo kontrowersji i krytycznych opinii ze stron kibiców innych nacji, jednak Kraftowi nie można odmówić tego, że podczas weekendu w Bad Mitterndorf był jedną z czołowych postaci.

Z pewnością w niedzielę nie było łatwo. Kiedy byłem na szczycie skoczni, można było zauważyć, że jest wietrznie i może być trudno. Nie mogę stwierdzić, czy decyzja o anulowaniu serii finałowej była słuszna, ponieważ kiedy jest się na górze, nie ma się wystarczająco dużo informacji na temat aury – skwitował spekulacje podopieczny trenera Andreasa Feldera. – Nie byłem jednak zły, że konkurs przerwano. Uświadomiłem sobie, że panowały bardzo trudne warunki atmosferyczne i zawodnicy byli wycofywani – dodał cytowany przez portal Kleinezeitung.at.

 

Kraft zaryzykował ze sprzętem

Stefan Kraft w locie na mamucie Kulm (fot. OK Kulm / Nagler)
Stefan Kraft w locie na mamucie Kulm (fot. OK Kulm / Nagler)

Stefan Kraft w niedzielę nie tylko został nowym liderem klasyfikacji najlepszych lotników, ale też umocnił się na prowadzeniu w „standardowej” generalce Pucharu Świata. Jak się okazuje, w odniesieniu triumfu mogła mu pomóc także zmiana sprzętu. Po sobotnich analizach wideo, wraz ze sztabem szkoleniowym podjął decyzję o tym, że w niedzielę wystartuje w specjalnie przygotowanych, ulepszonych i dopasowanych do jego techniki lotu nartach i nowym kombinezonie. – Uznaliśmy, że zaryzykujemy. Tak, były to spore zmiany, sam myślałem, czy to rzeczywiście konieczne. Podjąłem jednak pełne ryzyko i wszystko zadziałało. To był dla mnie fantastyczny dzień. Czasami myślę sobie, dlaczego wybrałem właśnie ten sport, ale teraz wszystko działa u mnie dobrze i po prostu cieszę się będąc częścią naszej drużyny – przyznał.

Aktualnie w klasyfikacji generalnej Pucharu Świata, Stefan Kraft uzbierał już 1273 punkty i na osiem indywidualnych konkursów przed zakończeniem sezonu ma 138 punktów przewagi nad drugim w stawce Karlem Geigerem (1135 pkt). Kolejne lokaty zajmują Ryoyu Kobayashi (1045 pkt) i Dawid Kubacki (985 pkt). To właśnie Austriak jest obecnie głównym faworytem do zgarnięcia drugiej w karierze Kryształowej Kuli.

 

Łzy Schlierenzauera na Kulm

Gregor Schlierenzauer (fot. Julia Piątkowska)
Gregor Schlierenzauer (fot. Julia Piątkowska)

Dodajmy, że na przeciwległym biegunie znajduje się obecnie Gregor Schlierenzauer, czyli wielka gwiazda austriackich skoków narciarskich, który od kilku lat stara się wrócić do wielkiej formy, dzięki której wygrał rekordowe 53 pucharowe konkursy. Już tej zimy, momentami wydawało się, że 30-latek jest na dobrej drodze, jednak rywalizacja na „mamuciej” skoczni Kulm wyraźnie wytrąciła utytułowanego zawodnika z równowagi.

W sobotę mistrz świata w lotach narciarskich z 2008 roku zajął dopiero 40. miejsce po osiągnięciu 182,5 metra. W niedzielę Schlierenzauer pożegnał się z rywalizacją już na etapie kwalifikacji, podczas których mając najtrudniejsze warunki wietrzne (0,92 m/s w plecy) w całej stawce, ratował się przed upadkiem i awaryjnie lądował tuż za granicą 100. metra. Od razu było wiadome, że ulubieniec gospodarzy, nie ma szans na awans do pierwszej serii konkursowej. Wybitny lotnik opuszczał skocznię w milczeniu, ze łzami w oczach.

 

źródło: FIS / Kleinezeitung.at

 

Komentarze

comments

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Facebook
Facebook
Instagram