Łukasz Kruczek dla SkokiPolska: „Nie zawsze dobry skok daje zwycięstwo”

Łukasz Kruczek (fot. Julia Piątkowska)

Łukasz Kruczek (fot. Julia Piątkowska)

Łukasz Kruczek, fot. Julia PiątkowskaW drugim indywidualnym konkursie Pucharu Świata tego sezonu punkty zdołało zdobyć czterech reprezentantów Polski. Podobnych występów od swoich podopiecznych chciałby wymagać trener Łukasz Kruczek. – Czterech zawodników w konkursie to jest norma, od której nie powinniśmy odchodzić bez względu na panujące warunki – ocenia.

 

Już wczoraj trener Łukasz Kruczek dość krytycznie wypowiadał się na temat kwestii organizacyjnych związanych z Pucharem Świata w Lillehammer. Jak sytuacja wyglądała dzisiaj? – Dziś było okej. Sytuacja, która miała miejsce w dniu wczorajszym byłaby nie do przejścia w Polsce. Po prostu nie działali, aby coś się odbyło wczoraj rano. Z tego powodu było zamieszanie z programem w dniu wczorajszym we wszystkich rozgrywanych konkurencjach czy treningach – tłumaczy polski szkoleniowiec.

Podczas dzisiejszych zmagań, często przerywanych przez zmienny i porywisty wiatr, czterech Polaków zdołało powiększyć swój dorobek w klasyfikacji generalnej Pucharu Świata. – Był to trudny konkurs ze względu na panujące warunki, ale był taki dla wszystkich skoczków. Czterech zawodników w konkursie to jest taka norma, od której nie powinniśmy odchodzić bez względu na panujące warunki – przyznaje Kruczek.

Najwyżej sklasyfikowanym Polakiem, podobnie jak w Klingenthal, był Kamil Stoch. Tym razem lider biało-czerwonych uplasował się na 15. miejscu. Czy 28-latkowi dużo brakuje do skoków, dzięki którym wygrywał pucharowe potyczki? – Nie zawsze dobry skok daje zwycięstwo, przede wszystkim należy skakać lepiej – skuteczniej od konkurentów. Dopiero to w połączeniu z odrobiną szczęścia, jeśli jest loteryjnie, daje szansę na zwycięstwo. Czy sporo brakuje? Niedużo, można powiedzieć, że kilku detali, ale te detale robią ostatecznie potrzebną różnicę – twierdzi trener polskiej kadry.

Kolejnymi reprezentantami naszego kraju w czołowej trzydziestce byli: Maciej Kot (18.), Stefan Hula (22.) i Klemens Murańka (23.). Jak Kruczek ocenił ich występ? – Maciek i Klimek skoczyli bardzo fajne skoki. Przy tych dwóch bardzo szkoda wykończenia, albo raczej braku odpowiedniego wykończenia przez Klimka. Wtedy mogło być… no, ale nie ma co gdybać. Stefan nas nie zaskoczył, po prostu skakał dobrze. Co do kolejnych jego pucharowych startów, to jak najbardziej. Jeśli zawodnik zdobywa punkty pucharowe, to nie ma się nad czym zastanawiać.

Trener Polaków zapytany o dyskwalifikacje Jana Ziobry oraz aż czterech norweskich skoczków, odparł krótko: – Janek nie przeszedł kontroli przed skokiem, a Norwegom przyjrzeli się kontrolerzy.

Dodajmy, że do finałowej serii nie dostali się Piotr Żyła (33. miejsce) oraz Dawid Kubacki (56. miejsce).

 

rozmawiał Bartosz Leja

 

Komentarze

comments

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Facebook
Facebook
Instagram