Łukasz Kruczek dla SP: „Zawodnicy szukają problemu dookoła, na końcu u siebie”

Łukasz Kruczek, fot. Bartosz LejaDuży obiekt w Engelbergu miała przynieść polskim skoczkom przełamanie i znacznie lepsze skoki. Te co prawda były, jednak tylko w seriach treningowych i kwalifikacjach. W samym konkursie tylko trzech biało-czerwonych zdobyło pojedyncze punkty. Występ podopiecznych skomentował dla nas trener Łukasz Kruczek.

 

Bartosz Leja: Kamil Stoch skakał dobrze… aż do finałowej serii. Jak można opisać jego próby?

Łukasz Kruczek: W finale zbyt agresywnie wykonał odbicie, które było też spóźnione. Przy tak ciężkich warunkach jakie były w drugiej serii, spowodowało to skrócenie skoku. Niemniej jednak tak jak już w pytaniu padło, poza tym jednym skokiem pozostałe próby były bardzo dobre.

 
Andrzej Stękała, fot. Anna Cis
Andrzej Stękała, fot. Anna Cis

Czy występ Andrzeja Stękały (27. miejsce) Was zaskoczył?

Seria próbna i pierwsza były bardzo dobre. Takie skoki pozwalają na spokojne skakanie w zawodach Pucharu Świata. W serii finałowej poszło trochę gorzej, ale mimo wszystko debiut udany.

 

Czy występy Stefana Huli (22. miejsce) stawia go w gronie polskiej drużyny na PŚ nawet w perspektywie mniejszej kwoty startowej?

Jak najbardziej. Stefan skacze bardzo powtarzalnie i równo.

 

Klemens Murańka (41. miejsce) i Dawid Kubacki (35. miejsce) skakali dziś bez przekonania – to wina błędów czy warunków?

Fakt, skakali chyba w najgorszej fazie pierwszej serii, ale samo to ich nie tłumaczy. Popełnili błędy, które nie pozwoliły walczyć o punkty pucharowe.

 
Kamil Stoch, fot. Agnieszka Sierotnik
Kamil Stoch, fot. Agnieszka Sierotnik

Najbardziej rozczarowuje Piotr Żyła (45. miejsce). Wydawało się, że wkracza na właściwe tory, a dzisiaj skakał zupełnie poniżej oczekiwań. Z czego to wynikało?

Do właściwych torów to mu jeszcze trochę zostało. Na tę chwilę, szczególnie tutaj w Engelbergu, skacze bardzo nierówno. Skoki są bardzo skrajne. Ponownie występuje u niego problem w pozycji najazdowej. Jak przejedzie przejście dobrze, to jest szansa na dobry skok, jeśli nie – od razu jest efekt taki jak dziś.

 

Wspominał Pan, że nie będzie problemem przejście na tory „zimowe” po wiślańskich ceramicznych, jednak sami zawodnicy przyznawali, że brakowało im większej ilości skoków w zimowych warunkach. Jak Pan to skomentuje?

Zwykle zawodnik najpierw szuka problemu dookoła siebie, a na końcu u siebie. Faktem jest, że skakanie na torach lodowych daje pewną przewagę, ale nie determinuje dobrego skakania.

 

Czy zaskakujący start Domena Prevca może być impulsem do odważniejszego dawania szans na pucharowy występ polskim juniorom?

Domen Prevc nas nie zaskoczył, słyszeliśmy już przed sezonem o tym, że skacze bardzo dobrze i kwestią czasu było pokazanie tego w zawodach. Miał już dobre skoki podczas wcześniejszych zawodów. Co do juniorów to oczywiście trzeba dawać szansę, tylko najpierw junior musi skakać na poziomie zbliżonym do seniorów i posiadać punkty Pucharu Kontynentalnego uprawniające do startów w Pucharze Świata.

 

rozmawiał Bartosz Leja

 

Komentarze

comments

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Facebook
Facebook
Instagram