Werner Schuster przed drużynówką: „Sprawa złota jest otwarta”

Werner Schuster (fot. Julia Piątkowska)Mimo iż to Norwegowie wydają się być głównymi faworytami do olimpijskiego złota w konkursie drużynowym na dużej skoczni, to broni nie składają także świetnie dysponowani Niemcy. To właśnie podopieczni trenera Wernera Schustera będą bronić tytułu mistrzowskiego. – Norwegowie są faworytami, ale sprawa złota jest otwarta – twierdzi trener Schuster.

 

Mimo iż podczas dwóch indywidualnych konkursów w PyeongChang w skład niemieckiej ekipy wchodził m.in. Markus Eisenbichler, to podczas poniedziałkowych zmagań drużynowych zastąpi go Stephan Leyhe. 26-latek po udanych treningowych skokach przez cały czas trwania igrzysk, nareszcie przekonał do siebie trenera Wernera Schustera. Kluczowy miał być niedzielnych trening, ostatni trening przed wytypowaniem skadu drużyn do poniedziałkowego konkursu, w którym Leyhe dwukrotnie wygrał, a raz zajął drugie miejsce. Zdobywca złotego i srebrnego medalu, Andreas Wellinger, a także jego koledzy Richard Freitag i Karl Geiger mieli zapewniony udział w drużynowych zmaganiach, jednak w treningu poza nimi nie pojawił się także Markus Eisenbichler. Okazało się, że było to równoznaczne z brakiem nominacji do startu dla 26-latka z Siegsdorfu.

Przed poniedziałkowym konkursem drużynowym na dużej skoczni w PyeongChang nasi zachodni sąsiedzi nie ukrywają pewności siebie. Andreas Wellinger, który w Korei Południowej zdobył już dwa krążki zapewnił, że mimo kapitalnej dyspozycji skoczków z Kraju Wikingów, wszystko jest możliwe. – Gdyby ktoś powiedział mi, że zdobędę złoto i srebro, nie uwierzyłbym. To jest sukces całego zespołu, a jeżeli wspierają cię koledzy z drużyny, jest niesamowicie. Wiem, że możemy powalczyć o medal – ocenił 22-latek z Weissbachu, który cztery lata w Soczi był w złotej niemieckiej drużynie (wraz z Severinem Freundem, Marinusem Krausem i Andreasem Wankiem).

Trener niemieckiej drużyny Werner Schuster sam stwierdził, że błędem może być rozdawanie medali przed zawodami. – Z mojego punktu widzenia Norwegowie są faworytami, a Niemcy i Polska są na takim samym poziomie. Czasami są niespodzianki. Może wróci Austria albo Słowenia. Japonia też nie jest zła. Sprawa złota jest otwarta – powiedział w rozmowie z TVP Sport.

Warto podkreślić, że w tym sezonie w bataliach o konkursowe podia liczą się tak naprawdę trzy nacje – Norwegowie, Niemcy oraz Polacy. Słabsze niż w poprzednich latach, tej zimy są drużyny z Austrii i Japonii. Wydaje się, że o niespodziankę mogą się jeszcze postarać tegoroczni wicemistrzowie świata w lotach z Oberstdorfu, Słoweńcy.

Początek konkursu drużynowego o 13:30, a seria próbna już o 12:15.

 

Agata Bodak, Izabela Kaba
źródło: sport.de / sport.tvp.pl

 

Komentarze

comments

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

Facebook
Facebook
Instagram