Osiem igrzysk to wciąż mało. Noriaki Kasai: „Chcę zdobyć medal za cztery lata”

Noriaki Kasai (fot. Przemek Wardęga)Noriaki Kasai nie przestaje zadziwiać. Japoński weteran wciąż czuje się na siłach, aby rywalizować z najlepszymi i nie zamierza kończyć sportowej kariery. Mimo bardzo przeciętnego występu w PyeongChang, doświadczony Japończyk z optymizmem patrzy w przyszłość i zapowiada walkę o medale na kolejnych igrzyskach. Możliwe, że nie ostatnich.

 

„Skoczek jest jak wino, im starszy tym lepszy” – to zdanie, które w ostatnich miesiącach doskonale opisuje postawę 31-letniego Stefana Huli, przeżywającego najlepszy czas w swojej karierze. Jest jednak zawodnik, z którym to określenie można utożsamiać znacznie częściej – japoński „weteran” Noriaki Kasai. Doświadczony skoczek z Kraju Kwitnącej Wiśni jest nie tylko utytułowanym sportowcem, żywą legendą tej dyscypliny, ale także uchodzi za wzór do naśladowania nie tylko dla zawodników młodego pokolenia.

 

Łącznik pokoleniowy i historia „rękawic Kasaiego”

Noriaki Kasai (fot. Bartosz Leja)
Noriaki Kasai (fot. Bartosz Leja)

Najstarszy w pucharowej stawce zawodnik stanowi pewien łącznik pokoleniowy w skokach narciarskich. Kiedy na świat przychodziły aktualnie świecące gwiazdy skoków narciarskich młodego pokolenia, Andreas Wellinger (1995 r.), Stefan Kraft (1993 r.) czy Peter Prevc (1992 r.), weteran z Kraju Kwitnącej Wiśni miał już za sobą pierwsze zwycięstwo w zawodach Pucharu Świata, a także debiut na igrzyskach olimpijskich w Albertville. Zapewne nikt nie przypuszczał, że za kilkanaście lat ci sami zawodnicy, wraz z Kasaim będą rywalizowali między sobą o najwyższe laury na arenie międzynarodowej.

Wielu młodych skoczków, którzy obecnie rozpoczynają swoją przygodę z rywalizacją na najwyższym światowym poziomie, miało okazję oklaskiwać reprezentanta Japonii podczas zmagań na skoczniach całego świata. Jednym z nich jest 17-letni Francuz, Jonathan Learoyd. Młodemu zawodnikowi, który był w tłumie kibiców, udało się złapać rękawice rzucone przez japońskiego „Samuraja” w stronę publiczności podczas mistrzostw świata w lotach narciarskich w Planicy w 2010 roku – Byłem szczęśliwy, to było jak sen. Kilka lat później mam możliwość, żeby mu o tym opowiedzieć – opowiadał w PyeongChang najbardziej utalentowany reprezentant Trójkolorowych.

 

Celem Pekin 2022 i… Sapporo 2026?

Noriaki Kasai w locie (fot. Przemek Wardęga)
Noriaki Kasai w locie (fot. Przemek Wardęga)

Noriaki Kasai po raz kolejny przeszedł do historii. Ósmym, choć niezbyt udanym, startem na igrzyskach olimpijskich zapisał się zarówno w annałach skoków narciarskich, jak i igrzysk olimpijskich. I jak zapowiada, nie powiedział jeszcze ostatniego słowa. Celem 45-latka jest pobicie własnego rekordu występów na najważniejszej zimowej imprezie czterolecia. Indywidualnie legendarny japoński skoczek zajął w PyeongChang 21. miejsce na normalnym i 33. miejsce na dużym obiekcie. Wspólnie z kolegami z drużyny, uplasował się na 6. pozycji. Komentując swój skok podczas rundy kwalifikacyjnej, poprzedzającej zawody na skoczni K-125, „na gorąco” nie szczędził słów krytyki, oceniając swoje próbę jako „śmieciowe”. Jak ocenił swoje starty w Korei Południowej, gdy pierwsze emocje opadły? – Cieszę się, że mogłem wziąć udział w ósmych igrzyskach olimpijskich. Byłem pod ogromną presją, przez ostatnie lata nie mogłem spokojnie się przygotowywać, a mimo wszystko udało mi się tu wystąpić. Dałem z siebie wszystko. Oglądała mnie moja rodzina. Jestem jednak poirytowany tym, że nie udało mi się zdobyć medalu. Pokazałem tylko część swoich umiejętności – podsumował chorąży japońskiej ekipy.

W słowach reprezentanta Kraju Kwitnącej Wiśni, radość wyraźnie miesza się z poczuciem sportowej złości. Okazuje się, że 45-latek w słabszym występie znalazł motywację do ciężkiej pracy i podjęcia walki o start na kolejnych igrzyskach, które w 2022 roku odbędą się w Pekinie. – Czuję się naprawdę dobrze. Chcę pracować nad formą przez kolejne cztery lata i poprawić moje skoki. Mogę skakać zdecydowanie dalej – zapewnił srebrny medalista z Soczi. – Jeśli uda mi się dojść do swojej najlepszej dyspozycji, mogę zdobyć medal indywidualnie oraz być silnym punktem drużyny. Chcę tego dokonać na następnych igrzyskach. Nie chcę tylko próbować, ja tam będę – dodał pewny siebie Kasai.

Dodajmy, że w przypadku startu japońskiego weterana podczas igrzysk w Pekinie w 2022 roku będzie miał 49 lat. Ponadto, pojawiły się informacje, mówiące o tym, iż Noriaki Kasai planuje dotrwać do olimpijskich zmagań w 2026 roku, które mogą się odbyć w jego rodzimym Sapporo. Patrząc z perspektywy wieku reprezentanta Japonii, ten ostatni scenariusz wydaje się mało prawdopodobny biorąc pod uwagę wszelkie obciążenia treningowe, czy intensywność startów w zawodach międzynarodowych. Wstrzymajmy się jednak z wydawaniem wyroków, gdyż doświadczony skoczek już nie raz pokazywał, że w jego przypadku wszelkie granice związane z wiekiem – nie mają racji bytu.

 

źródła: japantimes.co.jp / informacja własna

 

Komentarze

comments

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

Facebook
Facebook
Instagram