You are currently viewing WISŁA SERCEM POZYTYWNEJ ENERGII

WISŁA SERCEM POZYTYWNEJ ENERGII

wisla malinka sp - WISŁA SERCEM POZYTYWNEJ ENERGII
Skocznia im. Adama Małysza w Wiśle Malince, fot. Bartosz Leja

 

Kiedy w 2007 roku, na skoczni w Wiśle Malince pojawiły się problemy z zeskokiem, mało było ludzi pozytywnie nastawionych, co do szybkiej organizacji Pucharu Świata na tym obiekcie. Pięć lat później, skocznia jest gotowa do pierwszego konkursu Pucharu Świata i odlicza dni, do przyjęcia najlepszych skoczków świata.  W Wiśle zapowiada się wielkie święto, nie tylko kibiców skoków narciarskich, ale i całego regionu.

 

Kiedy pada hasło: „Wisła”, pierwsze co przychodzi każdemu na myśl to właśnie Adam Małysz. I bardzo dobrze, bo to właśnie na skoczni jego imienia, rozpocznie się tydzień ze skokami narciarskimi w Polsce. Do tego momentu zostało tylko 26 dni, a jak zapewnia Andrzej Wąsowicz, prezes Śląsko-Beskidzkiego Związku Narciarskiego,  wszystko jest gotowe na rozpoczęcie sezonu zimowego na skoczni. – Konkurs świąteczny będzie pierwszym, bardzo ważnym, egzaminem przed organizacją PŚ. – mówi Wąsowicz i dodaje – Życzymy sobie tylko, żeby przyszli kibice i aby nie wiało za mocno.  
W Beskidzie Śląskim robią wszystko, aby zachęcić do częstszego odwiedzania kibiców, którzy będą tam pierwszy raz, ale i tych, którzy już są uzależnieni od Wisły.  Goście będą mogli liczyć na udogodnienia już podczas podróży. Koleje Śląskie, pomimo swoich obecnych problemów, zapewniły, że ówczesne ustalenia odnośnie transportu kibiców na Puchar Świata są aktualne i na pewno się nie zmienią. Jakie to ustalenia? Mieszkańcy Aglomeracji Śląskiej, będą mogli dojechać do Wisły za darmo. Jedynym warunkiem jest posiadanie ważnego biletu na konkurs. Na dworcu PKP będą czekały specjalne autobusy, które zabiorą przyjezdnych prosto na skocznie. Bilety nie są drogie, przejazd darmowy, wydawać by się mogło, że jedynym problemem może być powrót do domu tego samego dnia, bo według regularnego rozkładu jazdy Kolei Śląskich, ostatni pociąg z Wisły do Katowic odjeżdża o 19:44, a przecież konkurs zaczyna się 45 minut później. Jednak władze Województwa pomyślały i o tym. Powrót ze skoczni, ma odbywać się w takim samym trybie jak dojazd. To oznacza więc dodatkowe pociągi, już po konkursie.
-To promocja naszego miasta. Chcemy dać ludziom coś od siebie. – mówi Jan Poloczek, burmistrz Wisły. W amfiteatrze w samym centrum, stanie telebim, na którym mieszkańcy i turyści będą mogli śledzić odbywający się kilka kilometrów dalej konkurs. To nie wszystko. Zgodnie z tradycją zapoczątkowaną w czasie Letnich Grand Prix, tuż po kwalifikacjach (8.01.2013) w amfiteatrze, odbędzie się uroczyste wręczenie plastronów czołowej dziesiątce zawodników. Gościom głodnym muzycznych emocji, włodarze  miasta proponują koncert Kamila Bednarka bezpośrednio przed uroczystością. – Od czegoś trzeba zacząć. Postaramy się zrobić wszystko, aby drużyny do nas wracały, także na treningi. – kwituje Poloczek
Kibice wracają. Kiedy raz pojedzie się na konkurs skoków narciarskich, będzie się wracało za każdym razem. Na wiślański konkurs nie ma już miejsc siedzących, dlatego też podjęto decyzję o zamontowaniu dodatkowej trybuny o pojemności tysiąca miejsc. – Jestem szczęśliwym człowiekiem, ponieważ budowaliśmy ten obiekt, aby żył. I udało nam się to. – mówi burmistrz Wisły.  Na skoczni im. Adama Małysza istnieje niesamowita interakcja między zawodnikami a kibicami. Obiekt jest stosunkowo niewielki, co tworzy wyjątkową, kameralną atmosferę.
Głównego sprawcy wiślańskiego zamieszania niestety nie będzie na skoczni, ale jak obiecał, będzie na bieżąco. Adam Małysz spowodował, że beskidzkie miasto na dwa dni stanie się stolicą Śląska, który ma kipieć pozytywną energią. I oby tylko nasi skoczkowie daleko skakali, a pogoda dopisała. Bo kibice dopiszą, tego możemy być pewni. 

 

Podziel się:

Dodaj komentarz