AUSTRIACY NIEZADOWOLENI PO PIERWSZYM KONKURSIE OLIMPIJSKIM

AUSTRIACY NIEZADOWOLENI PO PIERWSZYM KONKURSIE OLIMPIJSKIM

Diethart.Thomas Pointner.Alexander fot.B.Leja  - AUSTRIACY NIEZADOWOLENI PO PIERWSZYM KONKURSIE OLIMPIJSKIMBrak Austriaka na podium, to dla drużyny Alexandra Pointnera porażka. W takim tonie wypowiadają się przynajmniej sami zawodnicy, ale i sam szkoleniowiec. Na więcej liczyli przede wszystkim Schlierenzauer, jak i olimpijscy debiutant – Hayboeck, który deklasował rywali w treningach. Ze swojego występu zadowolony był natomiast Morgenstern, dla którego medal nie był priorytetem.

 

Najlepszym z Austriaków na normalnej skoczni był Thomas Diethart (99 i 98 m / 4. miejsce). „Jestem zadowolony z czwartego miejsca, to jest szaleństwo. Oczywiście szkoda, że nie mam medalu, ale przed nami wciąż dwa konkursy, w których można to zrealizować” – ocenił.

Hayboeck Michael Wisla B.Leja 1 - AUSTRIACY NIEZADOWOLENI PO PIERWSZYM KONKURSIE OLIMPIJSKIMTuż za triumfatorem tegorocznego Turnieju Czterech Skoczni uplasował się Michael Hayboeck (101 i 98,5 m / 5. miejsce), który po treningach był upatrywany na jednego z kandydatów do medalu. „Teraz z irytacją myślę o tym, że mówiłem, iż przyjmę z satysfakcją każde miejsce, które otrzymam. Zająłem jednak piąte miejsce w Igrzyskach Olimpijskich – byłoby źle gdybym powiedział, że jestem całkowicie rozczarowany – stwierdził,

Dopiero na 11. miejscu olimpijskie zawody ukończył Gregor Schlierenzauer (96 i 101 m), który zapowiadał, że jedzie do Soczi po jedyne brakujące trofeum w bogatym narciarskim dorobku – złoty medal Igrzysk. Rzeczywistość na normalnej skoczni była jednak dla Austriaka dość brutalna. Moje skoki były po prostu złe i odzwierciedlały ten sezon w moim wykonaniu. Najgłupszą rzeczą jest to, że czasami uda mi się oddać dobry skok, jak w sobotnich kwalifikacjach, jednak później przychodzą inne, to bardzo irytujące” – mówił z rozgoryczeniem.

Morgenstern Thomas fot.J.Piatkowska1 - AUSTRIACY NIEZADOWOLENI PO PIERWSZYM KONKURSIE OLIMPIJSKIMNajwiększym wygranym wśród austriackich skoczków wydaje się być Thomas Morgenstern (97,5 i 101 m / 14. miejsce), który wygrał walkę z czasem i na miesiąc po groźnym upadku w Kulm, powrócił do rywalizacji. „Jestem bardzo zadowolony. Od samego początku zdawałem sobie sprawę, że zdobycie medalu nie będzie tutaj łatwe. Cała sytuacja ze mną nie rozwijała się tak, jakbym mógł sobie to wymarzyć, mimo tego nadal jestem szczęśliwy i był to dla mnie najlepszy dzień, odkąd tutaj jestem” – powiedział Morgi i dodał, że szkoda mu młodszych kolegów z kadry – „Michael Hayboeck zdominował treningi, dobrze skakał też Thomas Diethart, szkoda że nie stanęli na podium, ale wciąż przed nami konkurs na dużej skoczni”.

Trener austriackich skoczków Alexander Pointner miał bardzo mieszane uczucia po niedzielnym konkursie, przeważała jednak sportowa złość. „Należy na to spojrzeć z dwóch stron. Oczywiście to gorzkie uczucie, ponieważ nie często zdarza się, że zawodnicy z jednego kraju są tuż za podium – na czwartym i piątym miejscu w tak ważnym wydarzeniu. Kiedy wróciłem do hotelowego pokoju, spowodowało to we mnie głośny krzyk. Nie powinniśmy się jednak martwić tym, że nie udało się nam wygrać tym jednym razem. To świetna sprawa, że dwóch młodych sportowców zakończyło zmagania tak wysoko. Na początku sezonu mało kto wiedział o Dietharcie, tutaj przyjechał jako triumfator TCS. Mimo wszystko czwarte i piąte miejsca dla Dietharta i Hayboecka to świetne lokaty”.

 

Źródło: ÖSV / kleinezeitung.at

 

Podziel się:

Dodaj komentarz