Łukasz Kruczek dla SP: „Kamil jest na ławce rezerwowych i drużyna gra bez niego”

Łukasz Kruczek dla SP: „Kamil jest na ławce rezerwowych i drużyna gra bez niego”

kruczek lukasz kd - Łukasz Kruczek dla SP: "Kamil jest na ławce rezerwowych i drużyna gra bez niego"W dzisiejszych kwalifikacjach w Lillehammer czterech polskich skoczków wywalczyło awans do jutrzejszego konkursu. W tym gronie znaleźli się: Jan Ziobro, Piotr Żyła, Klemens Murańka oraz Aleksander Zniszczoł. W drużynie wciąż brakuje pauzującego Kamila Stocha. – Kamil jest aktualnie na  „ławce rezerwowych” i drużyna gra bez niego – przyznaje trener Łukasz Kruczek.

 

Piotr Żyła pełniący pod nieobecność Kamila Stocha rolę nieformalnego lidera polskiej kadry prezentował się dzisiaj przeciętnie. W treningach zajmował 9. (130,5 m) i 29. miejsce (117,0 m), a w kwalifikacjach po skoku na 123 metry zajął 21. lokatę. – Przede wszystkim zawody są jutro, od tego trzeba zacząć. Dziś faktycznie pierwszy skok był bardzo dobry, pozostałe nieco z problemami w locie. Jutro kolejny dzień i powinno być wszystko dobrze – ocenił trener Polaków.

Lepiej niż w ostatnich startach prezentował się dzisiaj Jan Ziobro. Co prawda jego skoki treningowe były nierówne (18. i 54. miejsce), to w kwalifikacjach 23-latek był najlepszym z „biało-czerwonych”. – Jasiek już podczas treningów w Zakopanem rozpoczął lepsze skakanie. Idzie zdecydowanie w lepszym kierunku. Ale jak to zwykle bywa, mimo wszystko potrzeba czasu – stwierdził Kruczek.

Awans do konkursu wywalczyli także dwaj młodsi Polacy – Klemens Murańka (miejsca: 55, 14, 24) oraz Aleksander Zniszczoł (miejsca: 31, 32, 34) – Zaprezentowali się bardzo pozytywnie. Skoczyli to co w treningu i tego się od nich oczekuje – mówi Kruczek.

Niestety słabiej od kolegów spisał się Dawid Kubacki (miejsca: 15, 22, 42), który jako jedyny z Polaków nie wywalczył awansu do zawodów. – Dawid powinien powtarzać dobre skoki. Jego problemem nie jest odbicie skierowane do góry, a tzw. „timing”. W momencie kiedy odbicie jest spóźnione, wtedy nie ma odpowiedniej rotacji. Jego dwa pierwsze skoki były dziś w tym elemencie dobre i nie było z tym problemu – tłumaczy polski szkoleniowiec.

Trener Kruczek zapytany o to, czy liczy bardziej na spokojną stabilizację skoków swoich podopiecznych, czy na nagłe przełamanie się, odparł: – Jedno i drugie jest dobre. Czym szybciej tym lepiej, ale wariant stabilności jest bardziej trwały.

Wciąż nie jest wiadome kiedy do zdrowia powróci Kamil Stoch, który przeszedł operacje kontuzjowanego stawu skokowego. Optymistyczny wariant przewiduje 3-tygodniową przerwę Polaka w treningach. Czy polska drużyna wciąż odczuwa brak lidera? – Może na początku, w sensie w Klingenthal. Teraz sytuacja jest jasna. Kamil jest aktualnie na „ławce rezerwowych” i drużyna gra bez niego – podsumowuje Łukasz Kruczek.

 

rozmawiał Bartosz Leja

 
Podziel się:

Dodaj komentarz