Ema Klinec dla SkokiPolska: „Nie było łatwo, ale wrócę jeszcze silniejsza”
Ema Klinec, fot. Frederik Klasen

Ema Klinec dla SkokiPolska: „Nie było łatwo, ale wrócę jeszcze silniejsza”

Klinec Ema fot.Frederik.Clasen - Ema Klinec dla SkokiPolska: "Nie było łatwo, ale wrócę jeszcze silniejsza"Ema Klinec jest jedną z najbardziej utalentowanych skoczkiń narciarskich. 16-letnia Słowenka ma już dwa drużynowe medale MŚ juniorów, w zawodach LGP pokonała samą Sarę Takanashi. Jej sportową karierę na ponad rok zastopowała jednak kontuzja. – Nie było łatwo ułożyć to sobie w głowie, jednak wiem, że wrócę silniejsza – zapewnia.

 

Bartosz Leja: Co u Ciebie i jak wygląda sytuacja z Twoim kolanem?

Ema Klinec: U mnie wszystko w porządku. Rehabilitacja mojego kolana przebiegła dobrze. Trenuję bardzo ciężko i dzięki temu kolano jest w całkiem dobrej formie.

 

Kiedy ostatnio skakałaś?

Ostatnio skakałam w Planicy w połowie stycznia.

 

Twoimi ostatnimi oficjalnymi konkursami były zawody Alpen Cup w Predazzo w styczniu 2014 roku. Domyślam się, że tak długa przerwa nie jest dla Ciebie łatwa?

W przypadku takich urazów przerwa często trwa dość długo, jednak w zaistniałej sytuacji staram się odnajdywać pozytywy. Wiem, że wszystko dzieje się z jakiegoś powodu, a najważniejsze jest to, aby znaleźć ten powód. Nie było łatwo ułożyć sobie to w głowie, jednak wiem, że kiedy wrócę, będę jeszcze silniejsza.

 

Co robiłaś w czasie tego roku bez skoków narciarskich?

Przez ostatni rok udało mi się skończyć pierwszą klasę szkoły średniej, no i oczywiście ciężko pracowałam nad rehabilitacją mojego kolana. Poczyniłam spory progres w mojej mocy i podczas treningu kondycyjnego.

 

Czyli nadal widzisz miejsce dla skoków narciarskich w swojej przyszłości?

Skoki narciarskie nadal są moją pasją i już rozpoczęłam przygotowania do następnego sezonu. Planuję kolejny powrót na skocznię już podczas letniego sezonu.

 

Domyślam się, że w czasie tej zimy oglądałaś konkursy i śledziłaś wyniki żeńskich konkursów. Czy któraś z zawodniczek Cię zaskoczyła?

Przede wszystkim zaskoczyła mnie moja koleżanka z drużyny, Špela Rogelj, która wygrała pierwszy konkurs sezonu w grudniu. Wykonała naprawdę świetną robotę i oddawała swoje najlepsze skoki w karierze. Kontynuacją tego było zakończenie sezonu na czwartym miejscu w klasyfikacji generalnej. Miłą niespodzianką były również skoki Taylor Henrich i Sofii Tikhonovej. Byłam także szczęśliwa z tego, że Sarah Hendrickson powróciła na podium. To był sezon na wysokim poziomie. Dziewczyny oddawały świetne skoki i nie mogę powiedzieć, żeby któraś z nich mnie rozczarowała.

 

rozmawiał Bartosz Leja

 

Więcej informacji o Emie Klinec znajdziecie tutaj >>

 
Podziel się:

Dodaj komentarz