Maciej Kot: „Pod względem sprzętu doskoczyliśmy do czołówki” (WIDEO)

Maciej Kot: „Pod względem sprzętu doskoczyliśmy do czołówki” (WIDEO)

Kot Maciej Zakopane.2016 fot.Julia .Piatkowska - Maciej Kot: "Pod względem sprzętu doskoczyliśmy do czołówki" (WIDEO)Maciej Kot po nieobecności na światowym czempionacie w lotach na zakopiańskiej Wielkiej Krokwi powrócił do znacznie lepszego skakania. Reprezentant kadry B znalazł się w składzie polskiej drużyny w dzisiejszym konkursie i nie zawiódł – skoki na 130,5 i 131 metrów okazały się sporym wsparciem punktowym biało-czerwonego dorobku.

 

Młodszy z braci Kotów, który trzecie miejsce wywalczył wraz z Andrzejem Stękałą, Stefanem Hulą i Kamilem Stochem po zawodach był zadowolony ze swojej postawy. – Czuję zimno, bo już sporo stoję na mrozie, ale atmosfera jest cały czas gorąca, także trudno narzekać na mróz. Mam nadzieję, że nikt nie ma wątpliwości po dzisiejszych skokach, że to miejsce wywalczyłem sobie ciężką pracą w ostatnich tygodniach i dobrymi skokami wczoraj. Powtórzyłem skoki, które pojawiały się na treningach. One nie były może idealne, ale dobre i przede wszystkim równe. Myślę, że wykonałem swoje zadanie na dzisiaj – stwierdził.

Po przeciętnym początku sezonu i skokach poniżej oczekiwań, Kot liczy na znacznie lepsze występy już od Zakopanego. – Mam nadzieję, że będzie już tylko lepiej i to będzie punkt zwrotny w tym sezonie. Te skoki bywały różne – od pojedynczych bardzo dobrych po zepsute. Sporo jednak się zmieniło w ostatnich tygodniach, spokojny trening pomógł. Takiego potwierdzenia potrzebowałem, żeby dodać sobie pewności siebie, troszkę luzu i żeby uwierzyć w swoje możliwości – ocenił i dodał: – Cele wynikowe są, ale nie na pierwszym miejscu. Staram się nie napalać na wynik, robić swoje, koncentrować się na innych rzeczach, na tym, żeby dobrze wykonać swoją robotę i to też przynosi dobry rezultat.

Maciej Kot wypowiedział się także o często dyskutowanej kwestii kombinezonów, które po nowych pomiarach mają wyrównywać szanse zawodników: – Trochę się zmieniło, te pomiary pewne rzeczy się wyjaśniły. Myślę też, że my pod względem sprzętu doskoczyliśmy do czołówki. Być może jeszcze nie jesteśmy z nimi na równi, ale te kombinezony są o krok lepsze od poprzednich, a to daje nam szansę walki.

O oczekiwaniach względem niedzielnego konkursu indywidualnego, podopieczny trenera Maciusiaka mówi: – Liczę, że jutro będzie kolejne przełamanie, kolejny dobry dzień dla mnie, pojawią się dobre skoki – to da dobry wynik. Nie można się zapędzić w takie myślenie, że już dziesiątka, już podium. Krok po kroku trzeba robić swoje i jutro trzeba skakać tak samo.

 

 

korespondencja z Zakopanego, Bartosz Leja

 
Podziel się:

Dodaj komentarz