Kamil Stoch: „Jest odrobinę mniejsze obciążenie”
Kamil Stoch (fot. Julia Piątkowska)

Kamil Stoch: „Jest odrobinę mniejsze obciążenie”

Stoch Kamil WC.Engelberg.2016 fot.Julia .Piatkowska - Kamil Stoch: "Jest odrobinę mniejsze obciążenie"Kamil Stoch obok Dawida Kubackiego wydawał się być dziś najmocniejszym ogniwem polskiej drużyny skaczącej w Engelbergu. Skoki na 127 i 130,5 metra dały odpowiednio 3. i 9. lokatę w treningach. W kwalifikacjach Stoch poszybował jeszcze dalej (135,5 m), mimo że awans do konkursu miał zapewniony. – Musiałem wyczuć nowy rozbieg – przyznał.

 

Stoch w Engelbergu aż czterokrotnie wskakiwał na podium. Trzy razy był drugi (w latach 2011-2013), a raz, także w 2013 roku, udało mu się zwyciężyć. Jak zatem podszedł do prób na przebudowanej Gross-Titlis-Schanze? – Jest trochę inna. Ten stary obiekt był bardzo dobry, klimatyczny, bardzo lubiłem na tej skoczni skakać, ale ta nowa też jest… interesująca. Trochę trudniejsza, ale też bardzo przyjemnie się na niej skacze – ocenił, a zapytany o podobieństwo do innych obiektów, odparł: – Stara była podobna do Wielkiej Krokwi, natomiast ta z tym nowym rozbiegiem? Myślę, że ta skocznia jest bardzo podobna do skoczni w Garmisch.

O treningowych próbach 29-latek mówił z optymizmem. – Jestem zadowolony, skoki były na dobrym poziomie. Oczywiście pojawiało się kilka błędów, były spóźnione i pewnie jeszcze długo będą. Było to jednak związane z tym, że musiałem wyczuć ten nowy rozbieg. Miałem minimalne problemy z pozycją najazdową, równowagą. Ten pierwszy i ostatni były jednak już bardzo dobre.

O treningowych próbach 29-latek mówił z optymizmem. – Jestem zadowolony, skoki były na dobrym poziomie. Oczywiście pojawiało się kilka błędów, były spóźnione i pewnie jeszcze długo będą. Było to jednak związane z tym, że musiałem wyczuć ten nowy rozbieg. Miałem minimalne problemy z pozycją najazdową, równowagą. Ten pierwszy i ostatni były jednak już bardzo dobre.

O treningowych próbach 29-latek mówił z optymizmem. – Jestem zadowolony, skoki były na dobrym poziomie. Oczywiście pojawiało się kilka błędów, były spóźnione i pewnie jeszcze długo będą. Było to jednak związane z tym, że musiałem wyczuć ten nowy rozbieg. Miałem minimalne problemy z pozycją najazdową, równowagą. Ten pierwszy i ostatni były jednak już bardzo dobre.

 

korespondencja z Engelbergu, Julia Piątkowska

 
Podziel się: