Stefan Kraft: „To smutne, że nie możemy doświadczyć tej wspaniałej atmosfery”
Stefan Kraft (fot. Anna Trybuś)

Stefan Kraft: „To smutne, że nie możemy doświadczyć tej wspaniałej atmosfery”

Wczorajszy konkurs drużynowy przyniósł dobre warunki pogodowe i pierwsze zwycięstwo sezonu 2020/2021 dla reprezentacji Austrii. Skocznia im. Adama Małysza tym razem nie tętniła życiem, konkurs odbył się bez udziału publiczności. Mieliśmy okazję porozmawiać z ubiegłorocznym triumfatorem cyklu Pucharu Świata, Stefanem Kraftem, któremu brakowało wrzawy, jaka zazwyczaj towarzyszy zawodom odbywającym się w naszym kraju.

– Oczywiście to trochę smutne, że nie możemy doświadczyć tej wspaniałej atmosfery, jaka zawsze panuje na konkursach w Polsce i w Wiśle. Niemniej jednak cieszymy się, że możemy znowu rywalizować w Pucharze Świata w tych trudnych czasach. Organizatorzy zawodów i FIS wykonali dobrą pracę, dzięki czemu możemy tu wystartować, powiedział Austriak. – Myślę, że skocznia jest przygotowana trochę lepiej, niż w zeszłym roku. Oczywiście zawsze ciężko jest w Europie Środkowej przygotować skocznię do zawodów w listopadzie, ale wykonano tutaj dobrą pracę i widać poprawę w stosunku do zeszłego roku. – pochwalił obiekt w Wiśle.

Zapytany o to, co uważa za ważniejsze w tym sezonie – obronę tytułu najlepszego zawodnika w klasyfikacji generalnej Pucharu Świata, czy medale na Mistrzostwach Świata – Kraft odpowiedział zachowawczo, aczkolwiek zaznaczając jasny priorytet: – Po prostu skupiam się na następnym konkursie. Mam za sobą ciężkie lato, miałem trochę problemów z plecami, dlatego nie mogłem przygotować się tak dobrze, jak w zeszłym roku. Dlatego podchodzę do każdego konkursu Pucharu Świata z osobna, muszę dbać o swój organizm. Natomiast pierwszym celem będą Mistrzostwa Świata w lotach narciarskich, tam będę chciał być w dobrej formie. – mówił Stefan Kraft po piątkowych kwalifikacjach. Obecnie forma austriackiego zawodnika nie jest szczytowa, ale wystarczająca, by dołożyć swoją cegiełkę do drużynowego sukcesu. W kwalifikacjach zajął 22. miejsce, skacząc 118 m, ale w sobotnim konkursie drużynowym już solidniej, 120,5 i 127 m. Dokuczające w lecie napięcie w okolicach kręgosłupa prawdopodobnie spowodowało nadmierne obciążenie mięśni. – W lecie miałem nawracające bóle mięśni kręgosłupa; były bardzo sztywne i nie mogłem ich rozluźnić. – wyjaśnił Kraft.

Problemy Krafta z plecami wydają się być poniekąd pod kontrolą, sądząc po wynikach konkursu drużynowego. – Był to oczywiście bardzo dobry dzień, ale byłem trochę zdenerwowany, ponieważ to był mój pierwszy konkurs w roli trenera reprezentacji. Teraz jestem bardzo zadowolony z występu zawodników, wszyscy czterej zaliczyli solidny występ na tych zawodach. Nie próbowali pokazać czegoś dodatkowego – to było podstawą niezbędną do osiągnięcia dzisiejszego zwycięstwa. Cieszę się na jutrzejszy konkurs indywidualny, ponieważ mamy tutaj dwóch innych zawodników, którzy również są w stanie skakać na tym samym poziomie, – powiedział wyraźnie zadowolony Andreas Widhölzl.

Anna Libera + korespondencja z Wisły, Julia Piątkowska
źródło: wiadomość własna /oesv.at 

 

Podziel się:

Dodaj komentarz