Zmęczenie Polek? Kruczek: „Chodzi o kwestie mentalne”. Na dużej skoczni ma być lepiej
Trener Łukasz Kruczek (fot. Julia Piątkowska)

Zmęczenie Polek? Kruczek: „Chodzi o kwestie mentalne”. Na dużej skoczni ma być lepiej

Siódme miejsce w konkursie kobiet i szóste miejsce w konkursie mikstów – tak wyglądają drużynowe dokonania reprezentacji Polski na normalnym obiekcie w Oberstdorfie. Dzisiaj nasze reprezentantki zostały wsparte przez bardzo mocnych kolegów, a w piątek samodzielnie zdołały zameldować się w rundzie finałowej w drużynowym debiucie na Mistrzostwach Świata.

 

Siódme miejsce po walce w drużynie

Mistrzostwa Swiata Oberstdorf2021 konkurskobiet normalhill fotJuliaPiatkowska 6 - Zmęczenie Polek? Kruczek: "Chodzi o kwestie mentalne". Na dużej skoczni ma być lepiej
Anna Twardosz (fot. Julia Piątkowska)

Jeszcze treningowe skoki Polek przed piątkową drużynówką nie napawały optymizmem. Wydawało się, że Biało-Czerwone mogą mieć problem nawet z awansem do serii finałowej. Ostatecznie wygrały pojedynek o finałową ósemkę z Finkami, a następnie zdołały jeszcze wyprzedzić Czeszki i zakończyć zmagania na siódmej pozycji.

Wówczas najmocniejszym ogniwem naszej drużyny była zgodnie z oczekiwaniami Anna Twardosz (87,5 / 83,0 m), która w ostatnich tygodniach przejęła nieformalną rolę liderki polskiej kadry kobiet. Lepiej niż w treningach spisała się Kamila Karpiel (81,5 / 82,0 m), o której w ostatnich jest głośno nie tyle z powodu sportowych wyników, co z powodu… wypowiedzi na temat nie najłatwiejszego kontaktu z trenerem Łukaszem Kruczkiem.

Mimo tego sam szkoleniowiec był bardziej zadowolony niż po konkursie indywidualnym, w którym żadna z dwóch startujących Polek nie awansowała do finału. – Było zdecydowanie lepiej. Siódme miejsce jako wynik drużyny na pewno jest dobre patrząc przez pryzmat tego, że był to debiut na Mistrzostwach Świata. Nie było to też łatwe, bo zawodniczki walczyły z Finlandią i Czechami o wejście do finału. Myślę, że dziewczyny same dobrze wiedziały o co walczą i wynik w ósemce to na tę chwilę coś pozytywnego. Skoki natomiast, patrząc od strony technicznej, nie były jeszcze takie jakie chcielibyśmy obserwować – komentuje Kruczek. 

Szczególnie ważny był powrót do dobrych treningowych skoków w wykonaniu Twardosz, która w konkursie indywidualnym za bardzo zaryzykowała, przez co zakończyła konkurs poza finałową trzydziestką. Tym razem jednak 19-latka skoczyła ponownie na swoim poziomie. – Ona od początku roku skacze w ten sposób, ustabilizowany i bardzo powtarzalny. W konkursie indywidualnym przydarzył się jeden błąd i niestety wyeliminował ją z walki. Szkoda, bo stać ją było na dobry wynik – tłumaczy szkoleniowiec Polek, a o próbach Karpiel oraz Kingi Rajdy (77,0 / 78,0 m) i Joanny Szwab (64,5 / 71,0 m), mówi: – Skoki Kamili były zdecydowanie lepsze niż w treningach, pozycja najazdowa też była bardziej aktywna. Przed nią jeszcze sporo pracy, aby skoki były jeszcze lepsze, ale to już krok we właściwą stronę. Dla pozostałej dwójki nie był to łatwy konkurs, bo i obciążenie było duże. Kinga skoczyła lepsze skoki niż we wcześniejszych dniach, ale cały czas widać było, że nie potrafi rozgryźć tej skoczni. Asia podobnie. Niemniej jednak to co skoczyły, to też był wkład w siódme miejsce drużyny.

 

Mikst „na szóstkę”

Mistrzostwa Swiata Oberstdorf2021 panieteam fotJuliaPiatkowska 23 - Zmęczenie Polek? Kruczek: "Chodzi o kwestie mentalne". Na dużej skoczni ma być lepiej
Kamila Karpiel (fot. Julia Piątkowska)

Te dwie zawodniczki stanowiły też o sile żeńskiej części polskiego miksta. Dziś ponownie solidnie skakała Twardosz (85,0 / 85,0 m), a po bardzo krótkich treningowych próbach zmobilizowała się Karpiel (78,0 / 82,0 m). Dokładając do tego świetne skoki Dawida Kubackiego (97,0 / 103,0 m) i przyzwoite Piotra Żyły (100,0 / 93,0 m), dało to w ostatecznym rozrachunku szóstą pozycję. Polacy uzyskali 32,2 punktu przewagi nad siódmymi Rosjanami, mając jednocześnie 102,7 punktu straty do piątych Japończyków. – Na tę chwilę to szóste miejsce to najlepszy wskaźnik, bo do piątego miejsca jeszcze sporo brakuje. Ania cały czas skakała stabilnie. Dziś było solidnie, można powiedzieć że te skoki były jakościowo najlepsze, ale patrząc do przodu mogą one być jeszcze lepsze – kwituje 45-letni trener.

Tuż po zawodach Kamila Karpiel przyznała na antenie Eurosportu, że czuje już zmęczenie i najchętniej… pojechałaby już do domu. Spoglądając na mocno okrojony kalendarz żeńskich zmagań tej zimy, zmęczenie na tym etapie sezonu u naszych reprezentantek może zaskakiwać. – To raczej nie zmęczenie sezonem, ponieważ żadne wskaźniki które mierzymy tego nie pokazują. Bardziej chodzi o mistrzostwa, tu może się pojawić trochę zmęczenia mentalnego. Codziennie skacze się serie oficjalne, które dla młodych zawodniczek są prawie jak zawody  – tłumaczy Kruczek.

 

Czas na dużą skocznię

Dodajmy, że rywalizacja na normalnej Schattenbergschanze (HS-106) w trakcie tego czempionatu dobiegła dziś końca. Już od jutra skoczkinie będą testować dużą skocznię HS-137 w Oberstdorfie. Aby przejście na większy obiekt nie było zbyt drastyczne, nasze reprezentantki, które nie skakały dziś w mikście, udały się do niemieckiego Garmisch-Partenkirchen, aby oddać skoki na przygotowanej do zimowych treningów Grosse Olympiaschanze (HS-142). Jedną z prób na Instagramie pochwaliła się nawet Kinga Rajda. – Treningi były w porządku, miały na celu przypomnienie sobie skoczni dużej. Ostatnie skoki na takim obiekcie zawodniczki miały w Titisee-Neustadt w styczniu, a od tego czasu trochę dni już upłynęło. Myślę, że dla naszych zawodniczek duża skocznia może być zdecydowanie lepszym obiektem – wyraził nadzieję trener Polek.

 
 
 
 
 
Wyświetl ten post na Instagramie.
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

Post udostępniony przez K҉I҉N҉G҉A҉ ҉R҉A҉J҉D҉A҉ 🤙🏼🐺🇵🇱 (@kinga_rajda)

Przypomnijmy, że to właśnie na dużej Schattenbergschanze, w lutym ubiegłego roku, Rajda zanotowała tam życiowy sukces w zawodach Pucharu Świata, zajmując wówczas szóste miejsce. Czy dobre wspomnienia i większa skocznia pozwolą naszym reprezentantkom na osiągnięcie lepszych lokat niż w ostatnich dniach. Po poniedziałkowych oficjalnych treningach trener Kruczek z pięciu podopiecznych (Karpiel, Konderla, Rajda, Szwab, Twardosz) wybierze cztery, które wezmą udział we wtorkowych kwalifikacjach. Na środę na godzinę 17:15 jest zaplanowany pierwszy w historii konkurs kobiet na dużej skoczni w ramach Mistrzostw Świata.

 

Bartosz Leja,
informacja własna / Instagram

 

Podziel się:

Dodaj komentarz