Ostatnie wyzwanie Špeli Rogelj? Słowenka celuje w olimpijski medal
Špela Rogelj (fot. Julia Piątkowska)

Ostatnie wyzwanie Špeli Rogelj? Słowenka celuje w olimpijski medal

Przed Špelą Rogelj prawdopodobnie ostatni sezon w karierze. Podopieczna Zorana Zupancica, marzy o jej ukoronowaniu zdobyciem medalu olimpijskiego. – Moim głównym celem są igrzyska olimpijskie. Chciałabym w Pekinie zdobyć medal. Marzyłam o tym już będąc małą dziewczynką – mówi 26-letnia słoweńska skoczkini.

 

Špela Rogelj miniony sezon Pucharu Świata zakończyła na dziewiętnastym miejscu, z dorobkiem 179 punktów. Szczególnie udana w wykonaniu Słowenki była końcówka sezonu, kiedy to zajęła szóstą lokatę podczas jednego z konkursów Blue Bird w Czajkowskim. – Byłam bardzo dobrze przygotowana do sezonu. Absolutnie nie przeszkadzał mi harmonogram startów. Niestety, początek sezonu był bardzo słaby w moim wykonaniu, jednak w końcówce sporo nadrobiłam – przyznała zawodniczka, która od pięciu lat plasuje się na przełomie drugiej i trzeciej dziesiątki klasyfikacji generalnej PŚ.

Podopieczna Zorana Zupančiča, która w swojej karierze pięciokrotnie stawała na pucharowym podium, czuje jednak spore rozczarowanie swoją dyspozycją minionej imy. Wszak jeszcze na początku sezonu 2014/2015 wygrała konkurs w Lillehammer, zostając liderką pucharowej „generalki”. Jej ostatnim największym rozczarowaniem był światowym czempionat w Niemczech. Mimo, że wraz z Uršą Bogataj, Emą Klinec i Niką Križnar wywalczyła drużynowe srebro, to nie było jej dane powalczyć o indywidualne zdobycze. – Mistrzostwa Świata w Oberstdorfie były moim głównym celem na miniony sezon. Żałuję, że nie udało mi się wystąpić w żadnym z konkursów indywidualnych, ale moje skoki nie były optymalne. Sam występ w drużynie mnie nie zadowolił – powiedziała Rogelj.

26-letnia zawodniczka klubu SKK Ilirija Lublana, zaczęła przygotowania do (prawdopodobnie) ostatniego sezonu w ponad dziesięcioletniej karierze, od drobnych problemów z kolanem, których nabawiła się w dość nietypowy sposób. – Przez jakiś czas będę pomijać niektóre ćwiczenia, ponieważ podczas jednego ze skoków treningowych zapomniałam, że skaczemy na 8 metrowej a nie… 120 m skoczni – zażartowała Rogelj, która swój pierwszy skok oddała na malutkim obiekcie w Žiri.

Doświadczona zawodniczka zaznaczyła, że jej głównym celem na sezon 2021/2022 będzie zdobycie medalu na igrzyskach olimpijskich w Pekinie. – Moim głównym celem są igrzyska olimpijskie. Chciałabym w Pekinie zdobyć medal. Marzyłam o tym już jako mała dziewczynka. Cały tegoroczny okres przygotowawczy będzie podporządkowany właśnie pod olimpijskie zmagania – oznajmiła uczestniczka igrzysk w Soczi i Pjongczangu, gdzie zajęła odpowiednio 26. i 22. lokatę.

Rogelj miała również nadzieję, że zarówno jej jak i reszcie koleżanek ze światowych skoczni będzie dane w  przyszłym sezonie na „mamuciej” skoczni w Vikersund. Jak wiadomo, tak się jednak nie stanie i zawodniczki będą musiały poczekać co najmniej do sezonu 2022/2023. – Byłam zszokowana, że mój kraj nie poparł tego pomysłu. To duży krok wstecz w kwestii rozwoju kobiecych skoków. Uważam, że biorąc pod uwagę aktualny poziom naszej dyscypliny zasłużyłyśmy na taką szansę – skwitowała wyraźnie niepocieszona.

Przypominamy, że głosowanie przedstawicieli poszczególnych federacji w ramach komisji skoków FIS, zakończyło się wynikiem 9:7 na niekorzyść zawodniczek. W gronie krajów głosujących przeciwko, poza wspomnianą Słowenią znalazły się m.in. Austria, Niemcy i Polska.

 

Łukasz Serba,
źródło: siol.net

 

Podziel się:

Dodaj komentarz