Wiktoria Przybyła: „Starty to moment oswojenia się ze stresem. Cieszę się, że mogę się rozwijać”
Wiktoria Przybyła (fot. Julia Piątkowska)

Wiktoria Przybyła: „Starty to moment oswojenia się ze stresem. Cieszę się, że mogę się rozwijać”

Za nami inauguracja letniej edycji LOTOS Cup w Szczyrku. Na starcie nie zabrakło również żeńskiej kadry, trenującej pod okiem Łukasza Kruczka. W rywalizacji kobiet, na skoczni HS-104, świetnie zaprezentowała się 17-letnia Wiktoria Przybyła, zajmując drugą lokatę w sobotniej rywalizacji oraz wygrywając dzień później. Nam opowiedziała o pierwszych krokach stawianych w zaciętej krajowej i międzynarodowej rywalizacji.

 

Łukasz Serba: Na wstępie gratuluję występu w zawodach LOTOS Cup. Jak ocenisz cały weekend startów?

Wiktoria Przybyła: Jestem zadowolona z wyników. Starty w LOTOS Cup są dla mnie ważne, ponieważ jest to moment oswojenia się z zawodami, stresem oraz możliwość ukształtowania odpowiedniego nastawienia. Jeśli chodzi o skoki to nie były złe, ale stać mnie na więcej.

 

Konkursy rozgrywane były w 35 stopniowym upale. Jak skacze się w takich warunkach pogodowych?

Nie było aż tak źle. Na szczęście na rozbiegu było trochę cienia, więc dało się wytrzymać, ale łatwo nie było. Taka pogoda nie sprzyja skokom.

 

Czy podczas rywalizacji w takich ekstremalnych temperaturach, ubieranie kombinezonu wygląda tak jak podczas każdych zawodów, czy obowiązują jakieś inne „zasady”?

Procedura nie ulega żadnej zmianie. Dół kombinezonu ubieramy w szatni, a górę już na rozbiegu, w momencie przygotowywania się do skoku.

 

fis cup kobiet szczyrk 2021 2konkurs fot julia piatkowska WiktoriaPrzybyla2 300x200 - Wiktoria Przybyła: "Starty to moment oswojenia się ze stresem. Cieszę się, że mogę się rozwijać"
Wiktoria Przybyła (fot. Julia Piątkowska)

Okres przygotowawczy trwa w najlepsze. Za Wami m.in. obóz w Planicy. Po jego zakończeniu napisałaś na Instagramie „zgrupowanie zakończone z nowymi umiejętnościami i rekordem”. Czy przybliżysz nam o jakie umiejętności chodziło i ile wynosi nowa życiówka?

W Planicy dużo pracowałam nad techniką lotu, a konkretnie nad agresywnością w locie, która jest moim największym problemem. Za często odpuszczam skok i za szybko ląduję, przez co tracę cenne metry. Moja pozycja dojazdowa również nie jest idealna, dlatego przed każdym skokiem jedyna myśl w mojej głowie to „wąsko i nisko”. A jeśli chodzi o rekord to wynosi on teraz 118 metrów.

 

Ile wynosił poprzedni?

114 metrów, w Zakopanem.

 

Wróćmy do poprzedniego sezonu. Co prawda nie udało się awansować ani razu do konkursu głównego, jednak regularnie startowałaś w Pucharze Świata. To chyba solidna dawka doświadczenia dla tak młodej zawodniczki…

Cieszę się, że mogłam wystartować na różnych skoczniach, i że mogę się rozwijać. Starty w elicie nauczyły mnie również radzić sobie ze stresem. Z wyników nie byłam zadowolona, ale dzięki temu nauczyłam się również cierpliwości i tego, że nie wszystko można mieć od razu.

 

Cały poprzedni sezon, ze względu na pandemię odbywał się na specjalnych zasadach. Oswoiłaś się już z pandemiczną rzeczywistością? Domyślam się, że początki musiały być trudne.

Nie miałam innej opcji. W takich sytuacjach nie ma czasu na zamartwianie się, tylko na szykowanie okazji do dalszego rozwoju. Zamknięcie w domu nie oznacza braku treningu, ale oczywiście brakowało mi treningów na skoczni.

 

Wiem, że jako kadra jesteście już zaszczepione. Wszystko poszło sprawnie?

Tak, dziewczyny są już zaszczepione, jednak ja ze względu na wiek byłam szczepiona później i inną szczepionką. Nie wystąpiły u mnie żadne powikłania, oprócz lekkiego osłabienia i bólu ręki.

 

Przyszły sezon przyniesie wiele ważnych wydarzeń, w tym Zimowe Igrzyska Olimpijskie w Pekinie czy Mistrzostwa Świata Juniorów w Zakopanem… Masz konkretne oczekiwania?

Oczywiście, że mam. Mistrzostwa Świata Juniorów są dla mnie niezwykle ważne, jednak nie wybiegam zbyt daleko w przyszłość. Chcę dawać z siebie wszystko na każdych zawodach i czerpać radość ze skakania.

 

Przed inauguracją Letniego Grand Prix czekają Was jeszcze Letnie Mistrzostwa Polski na otwarcie Średniej Krokwi, które zapewne będą świetnym przetarciem przed przyszłorocznym juniorskim czempionatem. Otwarcie dodatkowych skoczni z pewnością musi cieszyć, jednak chciałoby się rzec: „dlaczego tak późno?!”

Na pewno tak. Szkoda, że remont nie odbył się wcześniej, ale czasu nie cofniemy. Dobrze, że będziemy mieć do dyspozycji nowoczesne skocznie, z szeroką bazą treningową. Każde takie nowe miejsce niezwykle cieszy.

 

Puchar Swiata Rasnov2021 2konkurskobiet fotDanielMaximilianMilata 300x200 - Wiktoria Przybyła: "Starty to moment oswojenia się ze stresem. Cieszę się, że mogę się rozwijać"
Wiktoria Przybyła (fot. Daniel Maximilian Milata / Maxim’s Sport)

W międzyczasie planujecie jeszcze gdzieś potrenować?

Tak, od środy zaczynamy zgrupowanie w Wiśle.

 

Zapewne wiesz, że inauguracja Letniego Grand Prix w Wiśle ma się odbyć z udziałem publiczności. W dzisiejszych czasach brzmi to zapewne lekko abstrakcyjnie, ale czy taka obecność kibiców jest dla Ciebie ważna, czy raczej wolisz skakać w spokojniejszej atmosferze?

Dzięki obecności kibiców dużo lepiej odczuwa się klimat zawodów, jednak z drugiej strony pojawia się większy stres i presja.

 

Jak w ogóle zaczęła się Twoja przygoda ze skokami i jak duża była w tym rola Stefana Huli?

Tak, Stefanek [będący wujkiem Wiktorii – przyp.red.] zawsze mnie mocno wspierał i to on zabrał mnie po raz pierwszy na skocznię. Spodobało mi się i robię to do dnia dzisiejszego. Skaczę już ponad cztery lata.

 

Decydując się na uprawianie skoków na pewno liczyłaś się z tym, że jest to dyscyplina niezwykle niebezpieczna. Mając z tyłu głowy takie zdarzenia, jak upadek Daniela-André Tande w Planicy nie odczuwasz strachu siadając na belce?

Tak, skoki to niebezpieczny sport, w którym ogromną rolę odrywa silna psychika. Właśnie w takich sytuacjach jest ona szczególnie ważna. Siadając na belkę trzeba absolutnie odciąć głowę i nie dopuszczać do siebie żadnych złych myśli. Trzeba myśleć tylko o pozytywnych aspektach skoków.

 

Nie mogę nie zapytać jeszcze o kwestię kobiecych lotów, bo to dość gorący temat. Jak się na to zapatrujesz?

Bardzo bym chciała wziąć udział w takim wydarzeniu, jednak wiem, że potrzeba do tego pewnego, stabilnego poziomu. Gdybym czuła się pewnie i trenerzy wyraziliby zgodę to chętnie bym skoczyła na obiekcie mamucim.

 

Jak oceniasz współpracę z trenerem Łukaszem Kruczkiem? W kadrze zdania są nieco podzielone, a zimą sam Adam Małysz wspominał o braku stanowczości szkoleniowca.

Każdy ma prawo do własnego zdania. Ja dzięki trenerowi Kruczkowi oraz Marcinowi Bachledzie osiągnęłam duży postęp w skokach i dostałam możliwość rozwoju, a to jest dla mnie najważniejsze.

 

Niedawno nawiązałaś umowę sponsorską. Czy takie zewnętrze wsparcie pomaga?

Oczywiście, że tak, to na pewno duże wsparcie i motywacja, ale też duży stres i presja.

 

Jaka była w tym rola Ani Twardosz? Podobno bardzo się przyjaźnicie.

Tak, z Anką od początku złapałam super kontakt. Mieszkamy razem na każdych zawodach i to właśnie ona napomknęła o mnie firmie Real Logistics, która odezwała się do mnie i tak nawiązaliśmy współpracę. Jestem jej bardzo za to wdzięczna.

 

Kończąc, zapytam o Twoje zamiłowanie do fotografii. Przeglądając Twoje Instastory można dostrzec wiele różnych obiektów, które obejmujesz obiektywem. Robisz to wyłącznie hobbystycznie, czy wiążesz z tym swoją przyszłość?

Tak, uwielbiam robić zdjęcia, to moja wielka pasja. Natomiast czy wiążę z tym jakąś przyszłość? Pożyjemy, zobaczymy.

 

Dziękuję za rozmowę i powodzenia w kolejnych startach.

Również dziękuję.

 

rozmawiał Łukasz Serba

 

Podziel się:

Dodaj komentarz