You are currently viewing Clas Brede Bråthen straci pracę? „Nie otrzyma propozycji nowego kontraktu”
Clas Brede Bråthen (fot. Hopplandslaget)

Clas Brede Bråthen straci pracę? „Nie otrzyma propozycji nowego kontraktu”

Clas Brede Bråthen, czyli dyrektor sportowy norweskiej drużyny najprawdopodobniej straci swoją pracę już w kwietniu 2022 roku. Zgodnie z doniesieniami tamtejszych mediów, Bråthen popadł w osobisty konflikt z prezesem i sekretarz generalną Norweskiego Związku Narciarskiego. 

 

Wydawać się mogło, że pozycja Clasa Brede Bråthena w rodzimym związku jest niezagrożona. Dyrektor sportowy norweskiej drużyny, według wielu opinii (nie tylko norweskich), wywiązywał się ze swojej funkcji w reprezentacji wręcz znakomicie. 52-latek świetnie sprawdzał się w kontakcie z mediami i wyrobił sobie bardzo mocną pozycję w środowisku skoków narciarskich. Ostatnimi czasy głośno popierał również działania Maren Lundby, która od kilku miesięcy walczy o konkursy na skoczniach mamucich dla kobiet. Wielokrotnie otrzymywaliśmy też sygnały mówiące o tym, że były skoczek jest prawdziwym orędownikiem spraw norweskich skoczków i bardzo skutecznym łącznikiem pomiędzy zawodnkami, a norweską federacją.

Obecny kontrakt Bråthena wygasa tuż po zakończeniu sezonu olimpijskiego, a dokładniej w kwietniu 2022 roku. Jak donosi portal TV2.no, dotychczasowy dyrektor sportowy nie otrzyma jednak propozycji przedłużenia kontraktu. Powodem zakończenia współpracy Bråthena z kadrą Wikingów ma być domniemany konflikt osobisty z samym prezesem i sekretarz generalną Norweskiego Związku Narciarskiego. Czy to właśnie walka o wcześniej wspomniane żeńskie loty narciarskie (wbrew opiniom Międzynarodowej Federacji Narciarskiej i kilku większych krajowych związków narciarskich), mogła być zarzewiem konfliktu między Bråthenem a rodzimą federacją? A może przyczyniły się do niego krytyczne słowa dyrektora sportowego ws. odwołania tegorocznego norweskiej turnieju Raw Air? To póki co, jedynie spekulacje tamtejszych mediów.

Na głosy dochodzące ze strony Norweskiego Związku Narciarskiego od razu zareagował Alexander Stöckl, który podkreśla, że zarówno on jak i cała drużyna są zadowoleni ze współpracy z Clasem Brede Bråthenem. Zawodnicy oraz szkoleniowiec doceniają jego wkład w rozwój dyscypliny i podkreślają, że jest on również częścią sukcesów, które osiągnęli. Trener Norwegów jak i wszyscy inni sygnatariusze petycji wnioskują o nowy kontrakt dla swojego dyrektora sportowego i zaznaczają, że niepewna sytuacja w kadrze ma ogromny wpływ na przygotowania do nachodzącego sezonu olimpijskiego.

Pod pismem Alexandra Stöckla podpisali się członkowie sztabu drużyny narodowej oraz przedstawiciele zawodników – Maren Lundby i Robert Johansson. – Nie otrzymaliśmy żadnego uzasadnienia, dlaczego nie chcą podpisać z nim nowej umowy. Nazywają to „sprawą personalną”. Nie otrzymujemy o tym żadnych informacji. Możemy to uszanować, ale dla nas jest to dziwne, ponieważ jesteśmy bardzo zadowoleni z Clasa Brede Bråthena. Budował on wartość norweskich skoków przez ostatnie 20 lat i jest najdłużej działającym dyrektorem sportowym w skokach międzynarodowych. Osiągnął niesamowite rezultaty i jest fantastycznym liderem – mówi Alexander Stöckl w rozmowie TV 2.

Sytuacja w kadrze Wikingów wydaje się być mocno napięta. Pismo Stöckla otrzymała sekretarz generalna Norweskiego Związku Narciarskiego. To właśnie m.in. z Ingvild Bretten Berg, w konflikcie pozostawać ma Clas Brede Bråthen. Petycja trenera kadry mężczyzn i zawodników nie zostanie jednak wzięta pod uwagę. – Mogę potwierdzić, że otrzymałam list od Aleksandra Stöckla i skoczków. Komitet skoków, prezes federacji i sekretarz generalna są jednomyślni i podtrzymują, że menedżer sportowy Bråthen nie otrzyma propozycji nowego kontraktu, gdy obecny wygaśnie po kwietniu 2022 roku. Nie chcemy komentować niczego więcej poza tym – skomentowała sama sekretarz generalna Norweskiego Związku Ingvild Berg.

 

Weronika Brodowska,
źródło: tv2.no / vg.no

 

Podziel się:

Dodaj komentarz