Polscy skoczkowie już w PyeongChang, priorytetem zdrowie i czas koreański!

Polska drużyna skoczków narciarskich ze sztabem szkoleniowym (fot. Julia Piątkowska)Polscy skoczkowie są już w Korei Południowej. Przed wylotem na najważniejszą imprezę czterolecia, czyli XXIII Zimowe Igrzyska Olimpijskie biało-czerwoni złożyli przysięgę olimpijską, odpowiedzieli także na pytania dziennikarzy. Nie zabrakło tematów związanych z przystosowaniem się do koreańskiego czasu oraz dbałości o kwestie zdrowotne.

 

Trener Stefan Horngacher jest pierwszym szkoleniowcem, który w taki dużym stopniu przykłada uwagę do detali. To właśnie one układają się później w spójną całość pozwalającą na jak najlepsze funkcjonowanie „żelaznej ekipy” Austriaka. Już podczas zakopiańskiego Pucharu Świata ze startu w kwalifikacjach wycofano Klemensa Murańkę, który narzekał na wysoką gorączkę i przeziębienie. Wszystko po to, aby polscy skoczkowie, którzy w PyeongChang powalczą o olimpijskie medale mieli jak najmniej styczności z czynnikami ryzyka mogącymi spowodować infekcje. Horngacher przyznawał, że chce do Korei Południowej udać się wraz z w pełni zdrowymi zawodnikami, których sportowe siły nie są ograniczane przez choroby. Jeszcze podczas ślubowania olimpijskiego w Centrum Olimpijskim w Warszawie mówił o tym dyrektor-koordynator PZN, Adam Małysz.

Zalecenia były takie, żeby jak najczęściej myć ręce i higienę osobistą trzymać częściej niż normalnie. Jeśli chodzi o witanie się – wiadomą sprawą jest, że to od razu widać czy ktoś jest chory. Wtedy lepiej, żeby zawodnicy się z nim nie witali. Normalnie nie ma takiego zakazu – tłumaczył czterokrotny medalista olimpijski, który obecnie wspiera młodszych kolegów. – Trzeba unikać osób, które są przeziębione. Ostatnio jak kadra B przyleciała z Turcji, byli schorowani, złapali tam jakiś wirus i dlatego byli izolowani od innych zawodników. Ostrożność była dużo większa ze względu na olimpiadę – zapewnił.

Sporą uwagę zawodnicy zwrócili także na zmianę strefy czasowej, której konsekwencje mogą towarzyszyć skoczkom w pierwszych dniach po przybyciu do Korei Południowej. Jeszcze przed przybyciem na lotnisko w Seulu biało-czerwoni przestawili swoje zegarki o osiem godzin do przodu na czas koreański. Podobnie jak podczas tradycyjnych podróży na pucharowe zmagania do Sapporo, tak i w tym przypadku objawami zespołu nagłej zmiany strefy czasowej są m.in. zaburzenia snu i koncentracji, zmęczenie, zaburzenia apetytu czy złe samopoczucie. Każdy organizm inaczej przeżywa tzw. „jet lag” i po różnym czasie dostosowuje się do nowej strefy czasowej. Zazwyczaj jednak trwa to około 2-3 dni. Jak istotne jest naturalne dostosowanie się do nowych „warunków”, przekonali się choćby Gregor Schlierenzauer i Anders Jacobsen, którzy na Mistrzostwa Świata w Sapporo w 2007 roku udali się jako jedni z medalowych faworytów. Zażycie środków nasennych jeszcze przed wylotem ponoć spowodowało wówczas rozregulowanie biologicznego zegara Austriaka i Norwega. Obaj nie odegrali kluczowych ról podczas czempionatu.

Biało-czerwoni mają w tym zakresie spore doświadczenie. Kamil Stoch z humorem zareagował na pytanie na ten temat. – Dawid Kubacki ma dobry pomysł. Korzystając z okazji, że ambasador koreański jest tutaj z nami, możemy go poprosić, żeby czas koreański przestawić na czas polski. Wtedy nie będzie problemu – powiedział lider biało-czerwonej drużyny. Po chwili dodał poważniej: – Trzeba się szybciej przestawić mentalnie na funkcjonowanie w czasie koreańskim i znieść pierwsze dwa dni, które są najgorsze przy tzw. „jet lagu”. Później człowiek da sobie radę.

Już w środę skoczków czekają pierwsze treningowe próby na normalnym obiekcie HS-109 w PyeongChang. W czwartek odbędą się kwalifikacje, a w sobotę (10 lutego) zawodnicy powalczą indywidualnie o pierwszy komplet medali na skoczni normalnej. Przypomnijmy, że w Korei Południowej nasz kraj reprezentować będą: Kamil Stoch, Dawid Kubacki, Stefan Hula, Piotr Żyła oraz Maciej Kot. W każdym z konkursów do boju zostanie posłanych czterech z pięciu wymienionych skoczków.

Pełny program i składy kadr ZIO PyeongChang 2018 >>>

 

 

 

 

 

źródło: wp.pl / Instagram / Facebook

 

Komentarze

comments

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

Facebook
Facebook
Instagram